Ponad 650 eksponatów przekazano do tej pory Muzeum II Wojny Światowej podczas ogólnopolskiej zbiórki. Akcja pod hasłem "Przyjmiemy Twoją historię" rozpoczęła się 18 maja z okazji 80. rocznicy wybuchu konfliktu i potrwa do końca roku. Na jej zakończenie zostanie wydany album. Część eksponatów będzie także prezentowana na wystawach czasowych Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku.

Bohaterem reportażu jest Lech Zborowski - drukarz, jeden z uczestników Sierpnia 80. Wcześniej działał w Wolnych Związkach Zawodowych Wybrzeża. W 1983 roku musiał wyemigrować do USA ze względu na sytuację w ówczesnym polskim podziemiu.

- Mimo grożącej za pomoc Żydom kary śmierci, ok. 11-12 tysięcy Polaków ratowało ich przed zagładą - ocenia prof. Grzegorz Berendt, wicedyrektor Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku. Czasem tylko jedna osoba ukrywała jedną lub kilka osób. Bywało też tak, że w ukrywanie jednej osoby było zaangażowanych nawet kilkudziesięciu Polaków. Nie były to jednak jedynie indywidualne akcje.

W ciągu trzech lat gwałtownie wzrośnie liczba mieszkańców gdańskiej dzielnicy Letnica. Tereny kupiło tu pięciu deweloperów. Czterech już sprzedaje mieszkania, mimo że w niektórych miejscach trzeba jeszcze zburzyć budynki poprzemysłowe, zanim się rozpocznie budowa bloków.

Nie była, jak Jurata, kurortem zbudowanym od podstaw. Kuźnica zdobyła miano miejscowości letniego wypoczynku wyrastając z ubogiej kaszubskiej wioski rybackiej. W okresie międzywojennym turyści przyczynili się do rozwoju miasteczka. Nie było tu tak drogo jak w Helu, czy w Juracie, a naturalne krajobrazy przyciągały Polaków spragnionych morza, słońca i wypoczynku.

Kazachstan to kraj, który jest dziewięciokrotnie większy niż obecna Polska. Na północy jest srogi klimat, bo zimą temperatura spada do -50 stopni, latem wzrasta do 40 stopni. W krajobrazie dominują puste przestrzenie. Nie ma asfaltowych dróg, tylko wyjeżdżone trasy na stepach. W 1936 roku NKWD deportowało tam ok. 70 tysięcy osób, głównie Polaków. Przesiedlano ich z ukraińskiej republiki wchodzącej w skład Związku Radzieckiego.

Jan Paweł II przybył do Trójmiasta po raz pierwszy dopiero podczas swojej trzeciej pielgrzymki do ojczyzny. Władze PRL obawiały się wizyty w miejscu narodzenia "Solidarności". - Ostateczną zgodę podjął gen. Wojciech Jaruzelski. Jednym z warunków była wizyta na Westerplatte - mówi Sławomir Formella, archiwista gdańskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej, współautor wystawy o wizycie w Trójmieście w 1987 roku.

Żydowska Służba Pomocnicza, potocznie zwana policją żydowską, nie była formacją wyjątkową w strukturze nazistowskiego państwa. - Niemcy na okupowanych terenach stosowali zasadę "divide et impera", czyli "dziel i rządź". Tworzyli z lokalnych policjantów formacje, które pomagały im w realizacji celów. Była policja polska, zwana granatową, ale także policje ukraińska, białoruska, litewska. To antagonizowało ludność - podkreśla w audycji prof. Grzegorz Berendt, wicedyrektor Muzeum II Wojny Światowej.

To miała być maszyna szyfrująca wiadomości, której nikt nie pokona. Okazało się, że świetni polscy matematycy dokonali niemożliwego. Dzięki temu w czasie II wojny światowej Brytyjczycy mogli dalej pracować nad udoskonaleniem techniki rozszyfrowania enigmy.
4 czerwca, w 30. rocznicę pierwszych, częściowo wolnych wyborów w Polsce przypominamy działalność Duszpasterstwa Akademickiego Górka w kościele św. Mikołaja w Gdańsku. Było ono oazą wolności w czasach PRL-u. Gromadzili się tu ludzie, którzy szukali odpowiedzi na różne pytania i zyskiwali formację w duchu wolności i szacunku.
Page 2 of 63