Więcej serca i mniej barier

Prowadzi:  Magda Szpiner, Beata Gwoździewicz

13:05

wtorek,

02 listopada 2021

Wykluczenie technologiczne dużym problemem wśród osób z niepełnosprawnościami intelektualnymi. Oni chcą to zmienić!

4 i 5 listopada w PSONI Gdańsk, przy ul. Jagiellońskiej odbędzie się wyjątkowe, międzynarodowe wydarzenie w ramach IDA, czyli Inclusive Digital Academy. Wezmą w nim udział przedstawiciele z 10 krajów.

- To jest Włączająca Akademia Cyfrowa. Projekt skierowany jest dla osób z niepełnosprawnością intelektualną. Próbujemy wzmocnić ich kompetencje w dziedzinie internetu i związanym z tym zapleczem technicznym. To grupa bardzo wykluczona, co szczególnie było widoczne w czasie pandemii. System edukacyjny, który wspiera osoby z niepełnosprawnością na pewno nie zadbał o to. Nawet teraz młodzież, która wychodzi ze szkół specjalnych, jest pozbawiona tej wiedzy. Narzędzia, które powstają, także często nie są prezentowane w sposób zrozumiały - wyjaśnia Jarek Marciszewski z Polskiego Stowarzyszenia na rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną Koło w Gdańsku.

Projekt został powołany w 2019 roku na 3 lata, zakończy się w sierpniu 2022. Jego celem jest ułatwienie dostępu do świata technologii cyfrowych osobom z niepełnosprawnością intelektualną oraz zadbanie o ich bezpieczeństwo w sieci. W przedsięwzięciu uczestniczą grupy robocze złożone z osób z niepełnosprawnościami, profesjonalistów i specjalistów IT. Rezultatem projektu będzie aplikacja IDA przetłumaczona na 10 języków oraz strona internetowa.

POMAGANIE MIMO PRZECIWNOŚCI LOSU

W drugiej części audycji w naszym studiu pojawili się Anna Kalaska ze Środowiskowego Domu Samopomocy w Marszewskiej Górze oraz Władysław Ornowski z Fundacji "Pan Władek".

W czasie głębokiej pandemii Środowiskowy Dom Samopomocy w Marszewskiej Górze był zamknięty. Serca pozostały jednak otwarte. Wciąż było o kogo dbać.

- U nas w placówce gotowaliśmy i dowoziliśmy jedzenie do tych najbardziej potrzebujących. Ci, którzy nie mają łazienek mogli przyjść do nas i się wykąpać. Pracowaliśmy codziennie. Gdy przyjeżdżaliśmy, to ludzie bardzo się cieszyli. Dużą radością było też to, że w końcu mogli wrócić do placówki. Oczywiście nie brakowało obaw. Baliśmy się, że podopieczni się od nas odzwyczaili. Jest sporo kłótni. Wszyscy muszą się "dotrzeć" na nowo. Czujemy się bezpiecznie, bo wyszczepialność jest spora. Wynika to z tego, że my dowoziliśmy naszym busem na te szczepienia - wyjaśnia Anna Kalaska ze Środowiskowego Domu Samopomocy w Marszewskiej Górze.

Z kolei pan Władysław Ornowski opowiadał o zbiórce pieniędzy na serce dla Gabrysia. - Potrzebny był milion złotych w miesiąc. Taki był termin operacji. We wtorek kończą się aukcje i zbiórki. Mamy nadzieję, że nam się uda - powiedział.