Twoja Dzielnica

Prowadzi: 

18:30

wtorek,

19 marca 2019

Twoja Dzielnica. Wzgórze Orlicz Dreszera. O złożonej sytuacji prawnej gdyńskiego "Pekinu"

Ponad 90 rodzin opuściło już wzgórze Orlicz Dreszera w Gdyni Grabówku i skorzystało z oferty urzędników oraz właścicieli terenu. Zostało tam 50 rodzin, czyli około 180 osób. Teren przez lata zajmowany przez lokatorów na wzgórzu jest prywatny. Wiele osób wprost mówi, że żadnej oferty od miasta nie przyjmie. Muszą do końca roku opuścić wzgórze. Największą pomoc otrzymują osoby starsze i niepełnosprawne. Na wycieczkę po Pekinie zaprasza Anna Rębas.

W reportażu całą sprawę relacjonują urzędnicy Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. - Miasto zaproponowało mieszkańcom program osłonowy - mówi zastępca dyrektora MOPS Jarosław Józefczyk.

ONI NIE LUBIĄ OKREŚLENIA "PEKIN"

- Mieszkańcy nie lubią określenia "Pekin". Mówmy wzgórze Orlicz Dreszera. My od wielu lat wiedzieliśmy, że to miejsce i społeczność zmienią się wkrótce o 180 stopni. Pracujemy z tymi ludźmi przy programie rewitalizacji od kilku lat. Spotykamy się w chwili, kiedy obserwujemy skutki zmiany. Społeczność, która tam funkcjonowała - zniknęła. Ponad 60 proc. osób zdecydowało się opuścić wzgórze. To często były decyzje życiowe. Ci ludzie zaczęli odczuwać koszty utrzymania, zaczęły wzrastać koszty dzierżawy tego gruntu. Widzieliśmy dylematy tych ludzi związane z niepełnosprawnością, niezaradnością, starością. Pomagamy im w wynajmie mieszkań na wolnym rynku i proponujemy dwuletnie dopłaty do kosztów wynajmu mieszkań. Całość kosztować ma miasto prawie 7 milionów złotych. Znieśliśmy terminy graniczne wchodzenia do tego programu. Początkowo był to kwiecień, a teraz mieszkańcy mają czas do końca tego roku - dodaje Józefczyk.

MIESZKALI NA DZIKO

- Nie wszyscy zdążyliby się wyprowadzić i zacząć życie od nowa. Teren dzielnicy od zawsze był prywatny. Teraz upomnieli się o niego właściciele. Większość rodzin mieszkała tam na dziko - opowiada pani Halina, która żyła tam przez ponad 30 lat.

Pracownicy socjalni Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Gdyni od 3 lat pracują na tym terenie, poznają sytuację mieszkańców osiedla. Mieszkańcy po rozmowach mogą negocjować umorzenie zadłużenia, a także zwrot poniesionych nakładów na remonty nieruchomości.

"NIE WCHODZIMY Z BUTAMI"

- Codziennie uczymy się sytuacji. Nie wchodzimy z butami w życie tych rodzin. Każda sytuacja jest indywidualna. Nie trzymamy się sztywnych zasad. Każda rodzina to inna historia. To miejsce w Gdyni powoduje, że trzeba wyostrzyć zmysły i mieć bardzo indywidualne podejście - mówi Marcin Kowalewski z Centrum Reintegracji Mieszkaniowej i MOPS w Gdyni.

NIE CHCĄ PRZYJĄĆ OFERTY

Wiele osób, które tam jeszcze mieszkają, wprost mówi, że żadnej oferty nie przyjmie. Prace wyburzeniowe już trwają, według nowego planu zagospodarowania przestrzennego można zbudować tam duże osiedle mieszkaniowe z funkcjami usługowymi. Na razie nie znana jest data rozpoczęcia prac budowlanych. - Plan był znany, wiele lat nikt się tym nie przejmował - mówi Anna Stępień - przedstawicielka inwestora.

"POMAGAMY"

- Działania społeczne na wzgórzu Orlicz Dreszera w Gdyni miasto powierzyło Miejskiemu Ośrodkowi Pomocy Społecznej - mówi Aleksandra Dylejko z Laboratorium Innowacji Społecznych. - Jesteśmy na bieżąco, wspieramy, rozmawiamy, koordynujemy, pomagamy wprowadzać Gminny Program Rewitalizacji. Nikt z nas nie chce mówić tym ludziom, co jest dla nich dobre. Oni mają swoje dylematy. My musimy pamiętać o najsłabszych. Przede wszystkim musimy być elastyczni. czasem pomoc trzeba organizować w ciągu jednego dnia. Nie zawsze się udaje szybko zareagować. Ale nie możemy tych ludzi zostawić samych. W naszej pracy ważna jest umiejętność słuchania drugiej strony. Nie wszystkich będzie stać na bezbolesną zmianę, choć ci, którym pomagamy, przychodzą do nas i dziękują. Zawsze jest to jakaś satysfakcja, że wspólnie udało się przeprowadzić program. Wiele osób jeszcze nie zdecydowało się na rozmowę z nami. Niektórzy są nieprzejednani, ale powoli do nich docieramy. Musimy razem przejść przez tę trudną sytuację - dodaje Dylejko.

Zobacz Galerię