Studio polityka

Prowadzi:  Piotr Kubiak i Jarosław Popek

11:05

piątek,

14 stycznia 2022

Komentatorzy o krytyce opozycji ws. fuzji PKN Orlen i Lotosu: "Ta operacja wymyka się kątowi widzenia z gdańskiego zaścianka"

W środę PKN Orlen ogłosił, że do realizacji wyznaczonych przez KE tzw. środków zaradczych, by móc przejąć Lotos, wybrał czterech partnerów, którzy m.in. kupią poszczególne części gdańskiej spółki. Saudi Arabian Oil Company (Saudi Aramco) przejmie część udziałów w rafinerii Lotosu, obszar handlu hurtowego i paliw lotniczych. Węgierski koncern MOL kupi 417 stacji paliw Lotosu w Polsce, Unimot - aktywa logistyczne, w tym bazy paliw, a węgierskie Rossi Biofuel - aktywa z obszaru biopaliw. Z kolei Orlen kupi od MOL 144 stacje paliw na Węgrzech i 41 na Słowacji. 
O fuzji, a także komentarzach wokół połączenia koncernów - rozmawialiśmy w programie "Studio Polityka". Gośćmi Jarosława Popka i Piotra Kubiaka byli Andrzej Potocki z tygodnika "Sieci" i portalu wPolityce.pl oraz Marek Formela z "Gazety Gdańskiej" i portalu wybrzeze24.pl. Gościem specjalnym audycji był Michał Karnowski, dziennikarz, publicysta, współzałożyciel tygodnika "Sieci", portalu wPolityce.pl i telewizji wPolsce.

- To, że musimy 80 proc. Lotosu wyprzedać innym podmiotom, to efekt działania Komisji Europejskiej, która nakazała tę sprzedaż - przypomniał Andrzej Potocki. 

- Pamiętajmy, że rafineria pozostaje pod kontrolą skarbu państwa - podkreślał Michał Karnowski. - Są środki zaradcze, które powodują, że te 30 proc., jakie kupiło Saudi Aramco, ma się przełożyć na zarządzanie 50 proc. przerobu ropy, ale rafineria pozostaje w rękach państwa. Unikałbym ocen w kategorii, że cokolwiek sprzedano. To jest pewna operacja wymienna - dodawał. 

- Politycy w tej sprawie powinni milczeć. Operacje, którą przeprowadził prezes Obajtek, wysoko oceniają wszystkie branżowe instytucje i portale ekonomiczne. To wymyka się kątowi widzenia z gdańskiego zaścianka - zaznaczał Marek Formela. 

Komentatorzy rozmawiali także m.in. o stanie, w jakim przebywał na ostatnim posiedzeniu Sejmu Bartłomiej Sienkiewicz. - To jest "ładny" obrazek polskiej demokracji. Były minister cieszy się niezasłużoną sławą w tej chwili, bo bardziej na sławę zasłużył wtedy, kiedy z prezesem NBP ustalali, że w zamian za wykonywanie określonych czynności przez bank na rzecz polityki gospodarczej rządu PO, zostaną wykonane określone decyzje personalne. Był to delikt konstytucyjny - mówił redaktor naczelny "Gazety Gdańskiej". 

- Koleżanki i koledzy posła, który był w Sejmie w stanie, w jakim był, kłamali opinii publicznej. Ta sprawa nie jest sama w sobie istotna, ale ważne jest, jak inni się wobec niej zachowują. Pan poseł Budka w żywe oczy kłamał dziennikarce jednej z komercyjnych stacji telewizyjnych - dodawał Michał Karnowski.