Śniadanie w Radiu Gdańsk

Prowadzi: 

09:05

poniedziałek,

29 kwietnia 2019

"To jest pewien frasunek, który nie powinien towarzyszyć Muzeum Narodowemu". Politycy o zdjęciu kontrowersyjnych prac z wystawy w Warszawie

W Warszawie ma odbyć się wielki happening jedzenia bananów. To reakcja na wydarzenia w Muzeum Narodowym. Zdjęto tam z wystawy dwie prace plastyczne. Zdaniem niektórych ma to podłoże polityczne, inni zaś mówią o jakości tych prac. Co zrobić, żeby okoliczności okołopolityczne nie mieszały się z kulturą?

Gośćmi Artura Kiełbasińskiego byli: Dorota Arciszewska-Mielewczyk (Prawo i Sprawiedliwość), Jerzy Borowczak (Platforma Obywatelska), Marek Formela (Sojusz Lewicy Demokratycznej) i Piotr Zwara (Porozumienie).

- Profesor Mizołek, dyrektor muzeum, przyjął te prace i na pewno jest złe, ze była tam interwencja ministerstwa, żeby je zdjąć. Skoro podjęto decyzję, że te prace zostaną wystawione, to myślę, że źle się stało, iż doszło do interwencji, bo zrobiła się z tego taka polityczna sytuacja. Dzisiaj parę tysięcy osób będzie jadło po muzeum banany i dopiero teraz te prace zostaną zauważone - prognozuje Jerzy Borowczak.

- Moim zdaniem to nie jest kwestia wolności i dyskryminacji, a pewnego smaku, wychowania swoich dzieci, społeczeństwa i pewnych skojarzeń. [..] To bardzo jednoznaczny przekaz. Jeżeli dla kogoś kopulowanie z krzyżem albo obieranie ziemniaków jest sztuką, to niech to robi za swoje pieniądze. [...] Bagatelizowanie tego jest drogą donikąd. My musimy mieć jakiś kręgosłup moralny, system wartości i się nawzajem szanować - apeluje Dorota Arciszewska-Mielewczyk.

SZTUKA BYWA PROWOKUJĄCA

- Wydaje mi się, że dyrektor podjął ryzykowną decyzję. Ja jestem przeciwny limitowaniu wyobraźni artystów, ale zgadzam się co do tego, że Muzeum Narodowe, czy nawet galeria sztuki współczesnej, musi dokonywać jakiegoś wyboru, który będzie spójny z polską tożsamością. Mamy tutaj do czynienia ze świadomą prowokacją artystyczną, z pewną seksualizacją przekazu, która przyniosła rozgłos. Ta sztuka stała się przedmiotem szukania wielu znaczeń. To jest pewien frasunek, który nie powinien towarzyszyć Muzeum Narodowemu - sądzi Marek Formela

- Bliskie jest mi myślenie wolnościowe, więc jeśli artystka robi inscenizację, która polega na pokazaniu kobiety jedzącej banana, co jest stylizowane na akt oralnej czynności seksualnej, mnie to specjalnie nie szokuje. Wystarczy zajrzeć do internetu. Nie żyjemy w pustce. Każdy, kto włączy stacje muzyczną widzi, że jesteśmy epatowani seksem w sferze popkultury. Nie udawajmy zdziwionych, że żyjemy w innym świecie, tylko problem polega na czymś innym. Po pierwsze chodzi o finansowanie i po drugie, musimy znać granice - uważa Piotr Zwara.

Z Galerii Sztuki XX i XXI Wieku w Muzeum Narodowym w Warszawie zniknęły w piątek dwie instalacje wideo autorstwa Natalii LL "Sztuka konsumpcyjna" z 1972 r. i Katarzyny Kozyry "Pojawienie się Lou Salome" z 2005 r. Jak podały media, usunięcie prac z muzeum nakazał dyrektor placówki prof. Jerzy Miziołek, tłumacząc, że dzieła te "rozpraszały młodzież", a muzeum otrzymywało skargi od niezadowolonych gości.