Śniadanie w Radiu Gdańsk

Prowadzi: 

09:05

poniedziałek,

13 sierpnia 2018

"Małostkowość prezydenta Gdańska" czy "złamanie umowy przez rząd"? Pomorscy politycy o sporze wokół Westerplatte

Trwa spór pomiędzy prezydentem Gdańska Pawłem Adamowiczem a ministrem obrony Mariuszem Błaszczakiem. Chodzi o udział wojska w uroczystościach 1 września na Westerplatte. Minister chce, by to wojsko odczytało apel pamięci, na co nie chce zgodzić się prezydent. Jego zdaniem apel powinni odczytać harcerze. Sprawę komentowali goście Wojciecha Sulecińskiego w Śniadaniu w Radiu Gdańsk.

- To wydarzenie powinno być obchodzone godnie, powinniśmy unikać zadrażnień i na tle tych wydarzeń budować polską wspólnotę, z czym mamy ostatnio duży problem. Podziały są duże. Mam nadzieję, że pan prezydent się wycofa. To, że jest gospodarzem miejsca, nie znaczy, że może nie liczyć się z władzami państwowymi. Harcerze są ważni i powinni tam być - komentował senator PiS Antoni Szymański.

- To wygląda jak pokaz sił jednej i drugiej strony. To niepotrzebny konflikt. Widziałam odsunięcie harcmistrza Lemańskiego i to było przemocowe. Gdybym była prezydentem Gdańska zrobiłabym podobnie, choć nie aż tak mocno - komentowała posłanka Nowoczesnej Ewa Lieder.

- To, co się wydarzyło rok temu było nieprzyjemnym zdarzeniem, które nie powinno się wydarzyć. Ale małostkowośc prezydenta Gdańska jest kompromitująca - mówił Marek Formela z SLD.

- Tego typu wydarzenia mają rangę światową, bo piekło II Wojny Światowej zaczęło się właśnie na Westerplatte. W zeszłym roku mieliśmy skandaliczną rzecz. Strona rządowa, czyli minister Macierewicz, złamała umowę. Nie wyobrażam sobie Polaka, który będzie zastanawiał się czy Wojsko Polskie powinno być na Westerplatte, bo to oczywiste. Minister Błaszczak zamiast spróbować rozmawiać z miastem od razu poszedł do mediów - komentował poseł PO Grzegorz Furgo.