Śniadanie w Radiu Gdańsk

Prowadzi:  Krzysztof Świątek

09:05

poniedziałek,

11 stycznia 2021

Borys Budka pisze list do Joego Bidena. Politycy zniesmaczeni: PO będzie regularnie skarżyć się na sytuację Polsce

Przewodniczący PO Borys Budka wystosował w czwartek list do prezydenta-elekta USA Joego Bidena w związku z potwierdzeniem jego wyboru przez Kongres. Budka pogratulował Bidenowi wyboru na urząd, a w swoim liście umieścił także stwierdzenie: ''Agresywna, podburzana przez cynicznych polityków mniejszość może rzucić wyzwanie demokracji. Z podobnymi wydarzeniami mamy do czynienia na całym świecie, także w Europie, także w Polsce".

M.in. o tym, co te słowa oznaczają, rozmawiał Krzysztof Świątek wraz ze swoimi gośćmi w audycji "Śniadanie Polityków": Marcinem Horałą (Prawo i Sprawiedliwość), Sławomirem Rybickim (Koalicja Obywatelska), Magdaleną Sroką (Porozumienie) oraz Arturem Dziamborem (Konfederacja). 

 

- O to, co Borys Budka miał na myśli, trzeba zapytać jego. Prawdą jest natomiast, że demokratyczne państwo prawa od kilku lat jest systematycznie niszczone. Filary kraju są zawłaszczone przez jedną opcję polityczną i nie spełniają swoich konstytucyjnych zobowiązań. Dlatego opinia publiczna nie ma wątpliwości, tak rozumiem list -  stwierdził Sławomir Rybicki.

- Borys Budka w swoim liście pisze o agresywnej mniejszości, która chce podważać wyroki większości, a do czynienia mamy z tym w Polsce od pięciu lat. Od tylu lat, czyli ośmiu wyborów, wygrywa PiS i od tylu lat opozycja organizuje nieraz agresywne demonstracje, próbując ten wyrok podważać - zaznaczył Marcin Horała.

- Przede wszystkim zastanawiam się, o jakiej mniejszości mówił pan przewodniczący. Może tę analogię widzę w zachowaniu Strajku Kobiet, gdzie Marta Lempart nawoływała w mediach, by szturmem wejść do parlamentu. Ja wtedy nie widziałam krytyki ze strony opozycji, wręcz przeciwnie, w pierwszych szeregach byli politycy całej opozycji. Ta hipokryzja wychodzi w trakcie oceny sytuacji tego typu. Myślę, że spór polityczny, budzący coraz większe emocje, jest powodem dla takich zachowań liderów, w tym Borysa Budki - tłumaczyła Magdalena Sroka.

- To, co zrobił Borys Budka, to fetysz Platformy Obywatelskiej, by odwoływać się za granicę do sytuacji, którą mamy w Polsce. Jestem na nie, bo to oznacza, że liderzy PO będą regularnie skarżyć się na to, co się dzieje u nas w Polsce. PiS wygrywa wybory. Mnie się to nie podoba, ale wygrywa. I z tego powodu nie należy wzywać innych państw na pomoc - podsumował Artur Dziambor.