Samorządowy Piątek

Prowadzi:  Jarosław Popek

09:05

piątek,

15 października 2021

Najem krótkoterminowy zmorą mieszkańców Sopotu. Radni wyliczają problemy i proponują rozwiązania

Najem krótkoterminowy jest uciążliwy dla wielu mieszkańców Sopotu, ale planowane są zmiany. Jak wyglądać będą nowe przepisy i kto na nich skorzysta? W audycji "Samorządowy Piątek" Jarosław Popek zapytał o to swoich gości: sopockich radnych Aleksandrę Gosk z Platformy Sopocian oraz Pawła Petkowskiego z Prawa i Sprawiedliwości.


Aleksandra Gosk podkreślała, że najem krótkotrwały jest uzupełnieniem turystycznej oferty Sopotu. - Jego popularność obserwujemy nie tylko w Sopocie, ale na całym świecie. Internetowe platformy rezerwacyjne jeszcze upowszechniły ten najem. Liczba turystów, korzystająca z tego rodzaju wypoczynku czy noclegu w naszej gminie, jest w ostatnich sezonach na bardzo wysokim poziomie. To oczywiście olbrzymi atut naszego miasta. Cieszy się zarówno część mieszkańców, która zajmuje się najmem krótkoterminowym, jak i my, ponieważ dzięki temu turyści mogą skorzystać z szerokiej oferty nie tylko hotelowej, ale także takiej, gdzie mogą rodzinnie spędzić fajnie czas. To cieszy się dość dużym powodzeniem, jednak dla mieszkańca kamienicy, w której większość mieszkań jest wynajmowana, może być odrobinę uciążliwe, szczególnie w sezonie. Stąd nieustająco toczy się dyskusja dotycząca tego, aby w jakiś sposób uregulować wynajem krótkotrwały i dać samorządom narzędzia, bo w tej chwili samorządy faktycznie mają ustawowo związane ręce i nie do końca mogą taki najem kontrolować - wskazywała.

Paweł Petkowski przyznał, że zna problemy związane z najmem krótkoterminowym z własnego doświadczenia. - Jestem zainteresowany tym tematem również z tego powodu, że w mojej kamienicy ponad połowa mieszkań wynajmowana jest właśnie w systemie krótkoterminowym, więc ogromną większością minusów jestem doświadczany w każdym sezonie. Uważam, że dla dużej części mieszkańców jest to naprawdę wielkie utrapienie. Oni boją się sezonu i apelowali do prezydenta oraz Rady Miasta nie raz i nie dwa. Do rządzących od wielu lat przychodzą sygnały, że potrzebujemy zmiany i uszanowania mieszkańców w ich miejscach zamieszkania - mówił.