Samorządowy Piątek

Prowadzi: 

09:05

piątek,

04 października 2019

Ciąg dalszy kontrowersji wokół Budżetu Obywatelskiego w Gdańsku. "Dla mnie to jawne zastraszanie, szantaż"

W Samorządowym Piątku Radia Gdańsk spotkali się Kacper Płażyński i Kamila Błaszczyk - przewodniczący klubu radnych Prawa i Sprawiedliwości oraz wiceprzewodnicząca klubu Koalicji Obywatelskiej w Radzie Miasta Gdańska. Jednym z tematów rozmowy, którą prowadził Piotr Kubiak, były kontrowersje wokół gdańskiego Budżetu Obywatelskiego.

- Bardzo dobrze, że dziennikarze kontrolują takie procesy jak Budżet Obywatelski. W dziennikarskim śledztwie popełnione zostały jednak dwa karygodne błędy. Po pierwsze, wiedząc, że ten system może działać wadliwie, zastosowano ścieżkę pójścia do końca - do użycia danych i zagłosowania za panią prezydent. Nie trzeba było tego robić, bo skoro procedura była znana, wystarczyło to opisać. Po drugie, uważam, że nie powinno być to ujawniane w ostatnim dniu głosowania, tylko kolejnego dnia. To była dziennikarska podpowiedź: "co możesz zrobić nieuczciwie, obywatelu, żeby wygrał ten projekt, który chcesz". Dzień później nie byłoby możliwości wykorzystania takiego zagrania i byłoby to zdecydowanie uczciwsze - stwierdziła Kamila Błaszczyk.

- Dla mnie zachowanie władz miasta było jawnym zastraszaniem. To był szantaż, co pokazują dalsze działania redakcji Trojmiasto.pl i ratusza. Następnego dnia prezes portalu złożył hołd lenny urzędowi miejskiemu, przeprosił za ten artykuł, zaznaczając, że to nie powinno się wydarzyć. Prezydent Dulkiewicz łaskawie powiedziała, że przyjmuje przeprosiny i nie składa zawiadomienia do prokuratury. A przecież ten tekst powstał za zgodą redaktora naczelnego i redakcji Trojmiasto.pl. Dziennikarz został postawiony sam sobie, bo redakcja została zastraszona. Po drugie, nie można powiedzieć, że dziennikarz nie dochował staranności. Z tego, co mówi Urząd Miasta, system jest w porządku, wszystko działa prawidłowo. Jak więc możemy mówić, że redaktor nie powinien tego publikować z uwagi na to, że może to wywołać jakieś nieprawidłowości? Po prostu pokazał, jak działa ten system. Zdaniem ratusza działa prawidłowo, a tak naprawdę prawidłowość ta polega na tym, że można doszczętnie sfałszować wyniki głosowania. Dla mnie to skandal - podkreślał Kacper Płażyński.