Nie Tylko Metropolia

Prowadzi:  Grzegorz Armatowski i Magda Szpiner

14:05

poniedziałek,

12 sierpnia 2019

"To było swoiste pospolite ruszenie". Wspominamy nawałnicę, która dwa lata temu wstrząsnęła całym Pomorzem

Dokładnie dwa lata temu niszczycielska nawałnica przetoczyła się przez Bory Tucholskie i Kaszuby. Żywioł zebrał tragiczne żniwo. Zginęło 5 osób, a setki ucierpiało materialnie. Zerwane dachy domów, uszkodzone linie energetyczne, a w niektórych miejscowościach brak prądu... W audycji "Nie tylko metropolia" razem z naszymi gośćmi wspominamy tamten niszczycielski kataklizm.

Gośćmi Grzegorza Armatowskiego i Magdy Szpiner byli: Piotr Laska, wicestarosta kościerski i prezes zarządu gminnego OSP Dziemiany, Piotr Nakielski, prezes OSP Dziemiany i Dariusz Radomski, dowódca jednostki ratowniczo-gaśniczej straży pożarnej w Kościerzynie. 


- To, co wydarzyło się dwa lata temu, ciężko opisać jednym słowem. W moim przypadku było to działanie. Przytoczę tutaj prywatną sytuacje, gdy o 5 nad ranem wróciłem do domu, żona obudziła się i powiedziała do mnie "o, kochanie, wróciłeś", a ja na to odpowiedziałem, że dopiero wychodzę - mówił Dariusz Radomski.

- Gdybyśmy mieli określić jednym słowem wszystkie działania strażaków, to można byłoby to nazwać swoistym pospolitym ruszeniem. Nikt nie patrzył na drugiego, włożył, co miał, wziął do rąk, co miał i pracował, ile mógł. Dlatego przed wszystkimi, nie tylko strażakami, trzeba chylić czoła. Ta tragedia połączyła ludzi - dodał Piotr Laska.

- Kiedy udało nam się dojść do Dziemian, to mieliśmy pierwszą przerwę. Trwała ona 30 minut. 10 minut na tankowanie, następnie przegrupowaliśmy się w jednostce, 20 minut wytchnienia i lecieliśmy dalej. Najtrudniejszym momentem była ta pierwsza faza, kiedy musieliśmy się zorientować, co się stało i okiełznać skalę zdarzenia. Dopiero kiedy opadła osłona nocy, to zobaczyliśmy, co się faktycznie wydarzyło - mówił Piotr Nakielski.