Nie Tylko Metropolia

Prowadzi:  Sylwester Pięta

14:05

wtorek,

07 stycznia 2020

Po 30 latach czekania do Skarszew ma popłynąć gaz. Jak wpłynie to na mieszkańców i przedsiębiorców?

Dla Skarszew lata 2020 i 2021 mogą być bardzo ważne, a nawet historyczne, bo zostanie doprowadzony tam gazociąg. Co to oznacza dla mieszkańców oraz przedsiębiorców? Kiedy będą mogli zacząć korzystać z niebieskiego paliwa?
Gośćmi Sylwestra Pięty byli Jacek Pauli, burmistrz Skarszew, Jerzy Suchomski, prezes Skarszewskiego Klubu Biznesu i Mateusz Wejer, radny Rady Miejskiej w Skarszewach.

- W ciągu kilkudziesięciu lat kilkukrotnie toczyły się rozmowy dotyczące możliwości zrealizowania tego gazociągu. Od kilku lat dynamiczny rozwój naszej gminy sprawia, że jesteśmy atrakcyjnym kąskiem dla Polskiej Spółki Gazownictwa. Należą się jej wielkie podziękowania za determinację i za to, że dostrzegła taki potencjał. Z jednej strony są to potrzeby mieszkańców związane z ekologią i pewnym komfortem życia, a z drugiej rozwój lokalnego biznesu - przyznał burmistrz Jacek Pauli.

- Przedsiębiorcy nie tylko potrzebują gazu do ogrzewania pomieszczeń, ale również do procesów technologicznych. Jesteśmy tym bardzo zainteresowani, od samego początki zabiegaliśmy o to, żeby ten gaz do Skarszew jednak dotarł. Jego brak był dla nas nieporozumieniem. Dopiero obecna władza doszła do wniosku, że trzeba coś w tej sprawie zrobić. Z resztą, my na nią nieco naciskaliśmy. W końcu, moim zdaniem, udało się. Jeszcze trochę i gaz w Skarszewach będzie - prognozuje prezes Jerzy Suchomski.

- Zainteresowanie indywidualnych, przyszłych odbiorców gazu jest co najmniej na tak dużym poziomie, jak wśród przedsiębiorców. Spotkałem się z wieloma osobami, które dopytują się, kiedy ten gaz w końcu popłynie, czekają, żeby wykonać przyłącze do swoich posesji, a to niejako przekłada się na zdrowie nas wszystkich. Na chwile obecną posesje te spalają paliwo stałe - węgiel, drzewo i inne takie materiały. To wszytko leci w atmosferę, tym oddychamy - zauważa radny Rady Miejskiej w Skarszewach, Mateusz Wejer.