Ludzie i Pieniądze

Prowadzi: 

10:05

środa,

08 sierpnia 2018

Jeden robot zamiast dziesięciu pracowników. Taki kierunek obrała Stocznia Crist. "Alternatywy nie ma"

Stocznia Crist kupiła cztery roboty spawalnicze. Mają zwiększyć efektywność w procesach spawalniczych przede wszystkim sekcji przestrzennych na etapie prefabrykacji. Czy to ogromna rewolucja, czy raczej normalny proces, który nie powinien dziwić? I ilu pracowników jest w stanie zastąpić jeden taki robot?

Gośćmi Artura Kiełbasińskiego w audycji Ludzie i pieniądze byli Krzysztof Kulczycki - stocznia Crist oraz Mateusz Kowalewski - gospodarkamorska.pl.

- To nie jest rewolucja. Sytuacja na rynkach wymusza używanie robotów. Wcześniej czy później gro stoczni będzie musiało posługiwać się robotami. Siła ludzka jest coraz trudniej dostępna, więc nie ma innej alternatywy. Zrobiliśmy pierwszy krok, wzorując się na istniejących już stoczniach, kupując te cztery roboty, które w tej chwili przyszły próby warsztatowe, a od przyszłego tygodnia rozpoczną testy na żywym organizmie. Wyliczyliśmy, że na wstępnym etapie robot zastępuje około 10 spawaczy - mówił Krzysztof Kulczycki.

- Ten proces automatyzacji może wejść w dalsze fazy budowy statków, bo do dzisiaj ta automatyzacja ograniczała się do obróbki elementów płaskich, a proces montażu był wykonywany przez ludzi. Teraz automatyzacja wkracza głębiej, gdzie kilka lat temu nikt by nie pomyślał, że tego rodzaju elementy mogą wykonywać roboty. Ciekawym przykładem jest też automatyzacja terminali kontenerowych. W Chinach powstają pierwsze terminale, które są obsługiwane w 100 procentach urządzeniami sterowanymi zdalnie, bez czynnika ludzkiego - dodał Mateusz Kowalewski.