Ludzie i Pieniądze

Prowadzi: 

10:05

środa,

12 kwietnia 2017

Rekordowo niskie bezrobocie na Pomorzu. Eksperci analizują, co to oznacza dla gospodarki morskiej

- Jeśli chodzi o przemysł okrętowy to trudno przypomnieć sobie okresy, w których specjalistów byłoby za dużo - mówili goście audycji Ludzie i Pieniądze.

O zmniejszeniu bezrobocia rozmawiali eksperci w audycji Ludzie i Pieniądze. Program poprowadził Artur Kiełbasiński. Jego gośćmi byli: Wojciech Szczepański - wiceprezes Pracodawców Pomorza, Piotr Stareńczak - Portal Morski i Przemysław Myszka - Baltic Transport Journal.

Prace sezonowe jeszcze nie ruszyły, a już mamy rekordowo niską stopę bezrobocia na Pomorzu - 7 proc. W tej chwili bez pracy w całym województwie pozostaje 65 tys. osób. Cztery lata temu było to 120 tys. osób.

Eksperci zastanawiali się czy trend jest widoczny w gospodarce morskiej. - Jeśli chodzi o przemysł okrętowy to trudno przypomnieć sobie okresy, w których specjalistów byłoby za dużo. Nawet jeśli przejściowo mieliśmy pewne problemy, np. uwolnienie dużej liczby pracowników w związku z zamknięciem stoczni w Szczecinie i Gdyni, to i tak oni szybko znaleźli zatrudnienie emigrując choćby do Norwegii. Reszta została zagospodarowana przez firmy, które powstały - stwierdził Piotr Stareńczak.

Prowadzący pytał czy widać jakąkolwiek perspektywę szybkich zmian, dzięki którym produkcja mogłaby rosnąć. - Pracowników będzie cały czas brakować, nie spodziewam się takiej zmiany zbyt szybko. Swoje robi demografia. To jest związane także z płacami. Migracja za pieniędzmi jest dosyć wysoka, a przykładem jest tu Wielka Brytania. Teraz widzimy exodus z drugiej strony - z Ukrainy do nas - zauważał Wojciech Szczepański.

- Z jednej strony mamy kwestię liczby pracowników, a z drugiej ich jakości, czyli całego wyszkolenia. Czy zatrudniając nowego pracownika możemy powierzyć mu większość obowiązków? Poza tym jeśli od nas pracownicy wyjeżdżają za płacą, to do nas przyjdą ludzie z krajów, w których jest im gorzej. Przykładem jest Korea Północna. Pracownicy stamtąd są tylko na Malcie i w Polsce - u nas na przykład w stoczniach - komentował Przemysław Myszka.

mili