Ludzie i Pieniądze

Prowadzi:  Iwona Wysocka

09:35

czwartek,

14 października 2021

Polskie firmy nieprzygotowane na program ochrony "sygnalistów"? Eksperci o panice, popłochu i... filmie Barei

Kto zgłosi nieprawidłowości, zachowa etat czy kontrakt, choćby wcześniej miał być zwolniony. Do 17 grudnia wszyscy pracownicy bez względu na wielkość firmy, w której są zatrudnieni, będą mogli skorzystać z ochrony przysługującej tzw. sygnalistom. Tak wynika z unijnej dyrektywy. Czy polskie firmy są gotowe na nowe prawo?

O tym rozmawialiśmy w programie "Ludzie i Pieniądze". Gośćmi Iwony Wysockiej byli Tomasz Limon, prezes Pracodawców Pomorza i Robert Raszczyk, dyrektor Brands Polska.

- Sytuacja jest dosyć skomplikowana w tej chwili - odpowiadał Tomasz Limon. - To jest ostatnia chwila, żeby wdrożyć tę procedurę sygnalistów, przygotować dokumenty i regulaminy. Niestety, firmy budzą się w ostatniej chwili. Zaledwie 10 proc. firm deklaruje gotowość do wdrożenia tej procedury. W tej chwili panicznie trwają szkolenia, konsultacje, firmy pytają również naszą organizację. Sytuacja jest trudna, ale wydaje mi się, że polskie firmy zdążą się przygotować - dodawał.

- Zastanawiam się, czy osoba będąca sygnalistą, będzie również ponosiła jakiekolwiek konsekwencje, jeżeli narazi firmę na utratę reputacji - zaznaczał Robert Raszczyk. - Nie wiem, w jaki sposób miałoby to być regulowane. Nie boje się tego typu osób, nie mam sobie jako przedsiębiorca nic do zarzucenia. Ale sama ta funkcja kojarzy mi się z filmem Barei "Nie ma róży bez ognia", gdzie jeden z uczniów wstawał i mówił, kto nie jest przygotowany do lekcji. Tak dużo narosło niejasności wokół tego, tak późno jest to komunikowane przedsiębiorstwom, że nie dziwie się, że popadamy w popłoch - mówił.