Komentarze Radia Gdańsk

Prowadzi: 

09:20

środa,

20 marca 2019

Mija pięć lat od aneksji Krymu przez Rosję. "Społeczność międzynarodowa nie zachowała się tak, jak powinna"

W marcu 2014 roku miały miejsce wydarzenia kluczowe dla przyłączenia Krymu do Federacji Rosyjskiej. Jak można ocenić te działania z perspektywy pięciu lat i czy inne kraje tej części Europy mogą czuć się zagrożone? O tym rozmawiali eksperci w Komentarzach Radia Gdańsk.

Gośćmi Sylwestra Pięty byli dr Łukasz Cora z Uniwersytetu Gdańskiego oraz dr Michał Lange z Gazety Bałtyckiej.

- Siergiej Ławrow pokazał sprawność dyplomacji rosyjskiej, obnażył błędy i wypaczenia oraz miałkość polityki bezpieczeństwa Unii Europejskiej. Pokazał, jak Unia nie jest zdecydowana co do rangi, wagi i znaczenia Ukrainy dla swojej wschodniej granicy. Ławrow z Putinem osłabili wschodnią flankę wspólnoty, pokazując, że zagrożone mogą czuć się również kraje bałtyckie. To była sprawnie i precyzyjnie przeprowadzona operacja. Symferopol i Sewastopol, które w zdecydowanej większości są zamieszkałe przez ludność rosyjskojęzyczną, przyłączone zostały do Federacji Rosyjskiej w referendum. Krym, z perspektywy reguł prawa międzynarodowego, został nielegalnie anektowany przez Rosję. Natomiast społeczność międzynarodowa nie zachowała się tak, jak powinna - stwierdził dr Cora. 

- Widzieliśmy próbę wyciągnięcia Ukrainy spod wpływów rosyjskich i wstawienia jej jako elementu Unii Europejskiej. To się oczywiście nie uda. Na Ukrainie trwa wojna i będzie trwała tak długo, dopóki ten kraj nie wróci pod wpływy rosyjskie. W mojej ocenie Ukraina nigdy nie dołączy do Unii Europejskiej. Po pierwsze, ze względów ekonomicznych, ale nad tym można by popracować. Najważniejszy jest tu argument kulturowy. To zupełnie inna kultura, bizantyjska - zauważył dr Lange.