Komentarze Radia Gdańsk

Prowadzi:  Piotr Kubiak

09:05

wtorek,

23 listopada 2021

Polskie służby przepuszczają przez granicę niektórych imigrantów. "Po to, żeby poznać drogi, którymi przemycani są pozostali"

W kolejnej audycji "Komentarze Radia Gdańsk" ponownie poruszono problem kryzysu na granicy polsko-białoruskiej. Na ten temat wypowiadali się goście Piotra Kubiaka - Agnieszka Siewiereniuk-Maciorowska, zastępca redaktora naczelnego "Kuriera Porannego" i "Gazety Współczesnej" oraz Marek Formela, redaktor naczelny "Gazety Gdańskiej" i portalu wybrzeze24.pl.

Agnieszka Siewiereniuk-Maciorowska odniosła się do pojawiających się w przestrzeni medialnej doniesień o migrantach, którym udało się przedostać przez granicę. - Cały czas dochodzi do prób nielegalnego wtargnięcia do Polski, ale te próby są udaremniane w większości przypadków. Pojawiają się głosy, że migranci przecież przedostają się do Polski i później policja zatrzymuje ich na drogach. Niektórym nie da się pokazać logiki jako dowodu, ale wystarczy zapytać o to na przykład policjantów i wtedy sprawa byłaby jasna, skąd ci ludzie się biorą: stąd, że są specjalnie przepuszczani, ale śledzeni od początku po to, żeby zdradzić drogi, którymi przemycane są osoby nielegalnie wdzierające się do Polski. Od dłuższego czasu mamy wszystkie główne czy mniej główne drogi obstawione patrolami policji czy żandarmerii wojskowej, ale są jeszcze drogi polne, różne dróżki leśne i właśnie dlatego ci migranci bardzo często są celowo przepuszczani. Oni nawet tego nie wiedzą, wydaje im się, że już im się udało, ale tak naprawdę są pilotowani z góry i z lądu - wskazywała.

Z kolei Marek Formela skomentował postawę niektórych celebrytów, którzy w sprzyjających mediach atakują funkcjonariuszy straży granicznej, żołnierzy i policjantów, broniących polskiej granicy. - To cecha tego środowiska, że ulega różnym infantylnym wzmożeniom. W sytuacji, w której bardzo aktywnie kwestionowała politykę polskiego rządu polska opozycja, na skutek pewnego bezwładu intelektualnego i nadmiaru emocji, wynikających z przeświadczenia, że Polska czyni krzywdę, a Łukaszenko dobro, część tych obywateli zabrnęła w zupełnie ślepy zaułek z gigantycznym problemem. To nie jest tak, że Polska stanęła w obliczu jakiegoś incydentu. To proces, który dotyczy konfliktu wartości. Łukaszenko i Putin zauważyli, że wobec wielu przywódców Unii Europejskiej, z którymi toczą przecież twardą zimną wojnę, najlepiej użyć wartości europejskich, wobec których są bezradni. W związku z tym eksploatują wątki humanitarne, dokonują ekstrapolacji różnych sytuacji, tworzą te sytuacje, wywołując wrażenie narastającej krzywdy i deptania praw człowieka na granicy Polski i Białorusi po to, żeby wytworzyć wrażenie, że Unia Europejska jest wobec imigrantów skrajnie negatywnie nastawiona - mówił.

 

MarWer