Komentarze Radia Gdańsk

Prowadzi:  Jarosław Popek

09:05

czwartek,

14 października 2021

Jarosław Kaczyński opuści rząd. Komentatorzy analizują przyczyny i skutki tej decyzji

W okolicach stycznia i lutego Jarosław Kaczyński ma zrezygnować z pracy w rządzie i skupić się na partii. Co to może zmienić w Zjednoczonej Prawicy i całej polskiej polityce? Jarosław Popek poprosił o zdanie na ten temat Adriana Stankowskiego z "Gazety Polskiej" i Telewizji Republika oraz Mirosława Skowrona z Polskiego Radia 24.

Adrian Stankowski zasugerował, że Jarosław Kaczyński prawdopodobnie będzie chciał zająć się wewnętrznymi sprawami Prawa i Sprawiedliwości. - Może zmienić pewne priorytety. W każdej partii rządzącej pojawiają się różnego typu koterie i niesnaski. Zdaje się, że głównym problemem Zjednoczonej Prawicy jest to, żeby nie przegrać z samą sobą. Nie ma silnej, merytorycznej opozycji. W związku z tym Jarosław Kaczyński pewnie zdecydował się skupić na tym, żeby na nowo "poukładać klocki" wewnątrz Zjednoczonej Prawicy - twierdził.

Mirosław Skowron uznał decyzję Jarosława Kaczyńskiego za dobre posunięcie. - Niezależnie od tego, co wydaje się wielu ludziom, to nie rząd jest najważniejszy. Najważniejsza jest większość parlamentarna. Konstytucja wskazuje na to, że tak naprawdę większość rzeczy jest uzależniona od większości parlamentarnej. W rządzie mogą być przedstawiciele partii, ale ośrodek realnej władzy jest w rękach tego, kto sprawuje większość parlamentarną. To dobre pociągnięcie także dlatego, że nie bardzo widzę, co takiego Jarosław Kaczyński miałby robić w rządzie, czego nie mógłby robić jako lider z Nowogrodzkiej. Uważam, że to dobry moment, bo na miejscu Porozumienia Jarosława Gowina pojawił się nowy koalicjant, czyli Partia Republikańska Adama Bielana. Ten nowy koalicjant, mając chyba sześciu posłów, a nie mając żadnego poparcia społecznego, od samego początku "sadzi się" tak, jak "sadził się" Jarosław Gowin ze swoją partią, który jakieś szczątkowe poparcie jednak miał i przynajmniej wcześniej startował w wyborach ze swoim ugrupowaniem. Uważam za błąd klonowanie koalicjantów zamiast zmuszenia ich, żeby PiS było jedną partią - mówił.