Komentarze Radia Gdańsk

Prowadzi:  Jarosław Popek

09:05

czwartek,

15 kwietnia 2021

Gdańsk chce zabrać pieniądze radom dzielnic. "A próbują na swoim podwórku dbać o mieszkańców bardziej niż miasto"

Czy rady dzielnic powinny się dzielić swoimi pieniędzmi? Teresa Wasilewska, wiceprzewodnicząca Rady Miasta Gdańska, zwróciła się do dzielnicowych działaczy, aby przekazali do miasta środki budżetowe. Pieniądze miałyby być przeznaczone na walkę z pandemią koronawirusa w Gdańsku. O tym dyskutowali goście Jarosława Popka w "Komentarzach Radia Gdańsk": Małgorzata Puternicka, blogerka i publicystka oraz Andrzej Ługin z portalu gdanskstrefaprestizu.com.

- Myślę, że bardzo ładnie odpowiedzieli sami radni dzielnicowi, którzy zwrócili uwagę na to, co jest najistotniejsze, mianowicie, że rady dzielnic mają skromne budżety. W marcu ubiegłego roku same wystąpiły z inicjatywą, by jakieś środki przeznaczyć na walkę z COVID-19. Późniejsze działania miasta sprawiły, że dziś ta skłonność jest mniejsza. Tym bardziej, że miasto Gdańsk planuje wydać 800 tys. na promocję miasta, a tak szczerze mówiąc na autopromocję - mówiła Małgorzata Puternicka.
 
- Chciałbym powiedzieć jeszcze jedną rzecz. Czytałem list pani Teresy Wasilewskiej, natomiast mam do niej apel. Pani Teresa wspomaga synów w prowadzeniu restauracji. Dziś będzie upubliczniony film na profilu Janusza Ch. o tym, w jaki sposób są tam zachowywane obostrzenia epidemiczne. Być może pani Teresa może wpłynąć na swoich synów czy syna, który prowadzi tę restaurację, by tam wprowadzić obostrzenia i, jak to napisała pani w swoim dramatycznym liście, by oni też wspomogli zakup sprzętu dla ludzi chorych, którzy są pod respiratorami - przyznał Andrzej Ługin.

- Dzielnice w jakiś sposób próbują na swoim podwórku zadbać o losy mieszkańców bardziej niż miasto. Zaczęły przeszkadzać w prowadzeniu globalnej polityki przez władze Gdańska - mówiła Małgorzata Puternicka.

- List do rad dzielnic podpisany przez panią Teresę Wasilewską wysłała jej synowa, Sylwia, która pracuje w Międzynarodowych Targach Gdańskich, więc pani Teresa sama tego listu nie wysłała. To, co dzieje się w radzie miasta, to się robi już karykaturalne - podsumował Andrzej Ługin.