Komentarze Radia Gdańsk

Prowadzi:  Olga Zielińska

09:10

środa,

17 lutego 2021

Zawieszeni sędziowie jak Anna Walentynowicz? Tak twierdzi prezydent Gdańska. Komentatorzy oburzeni

Na należących do miasta przystankach autobusowych i tramwajowych w Gdańsku pojawiły się plakaty z wizerunkami Igora Tulei, Pawła Juszczyszyna oraz Beaty Morawiec. "Żądamy przywrócenia do pracy niezależnych sędziów" - widzimy na plakacie. Zaskakująca była wypowiedz prezydent Gdańska Aleksandry Dulkiewicz, która stwierdziła w odpowiedzi na interpelację, że te wydarzenia oraz postacie, których dotyka dziś niesprawiedliwość, przywołują skojarzenia z postacią Anny Walentynowicz, zwolnionej dyscyplinarnie ze Stoczni Gdańskiej im. Lenina w 80. roku.

Gośćmi Olgi Zielińskiej byli Małgorzata Puternicka, blogerka, publicystka oraz Andrzej Ługin z serwisu Gdańsk - Strefa Prestiżu.


- Jestem niewiarygodnie oburzona. Mało powiedzieć, że to nadużycie. To niemoralne, co zrobiła prezydent Dulkiewicz. M.in. sędzia Tuleya zasłynął tym, że nie działał w imieniu obywateli. I pan Tuleya, i pani Morawiec przerywali i przedłużali procesy sądowe po to, by praktycznie we własnej sprawie wysłać zapytania w sprawie sędziów. To jest absolutnie nieuprawnione, by porównywać to z panią Anną Walentynowicz, która zawsze i przez całe życie walczyła o innych, nie o siebie. Tego typu demonstracje polityczne pani prezydent Dulkiewicz, która chyba próbuje zbudować sobie poparcie, są niedopuszczalne i szkodliwe oraz krzywdzące dla Anny Walentynowicz - przyznała Małgorzata Puternicka.

- Ja listy, które pisze prezydent do mieszkańców i radnych, traktuję jako przedsionek zawodu nowego, który ta powinna wybrać. Kabaretowy. Jestem w szoku, w jaki sposób prezydent Dulkiewicz porównuje medialnych "bohaterów", pana Tuleyę i panią Morawiec, która cały czas dostaje pensję, do bohaterów Sierpnia '80. Albo pani prezydent nie zna historii, albo nie zna tych ludzi, albo robi to z pobudek politycznych. Za każdym razem próbuje wykorzystać każdą rzecz, by działać w polityce ogólnopolskiej - mówił Andrzej Ługin.

 

Przypomnijmy, chodzi o sędziów, znanych z organizowanych przez opozycję antyrządowych manifestacji przeciw reformie wymiaru sprawiedliwości oraz wypowiedzi, w których atakowali PiS. W lutym ub.r. olsztyński sędzia Paweł Juszczyszyn został prawomocnie zawieszony w czynnościach przez Izbę dyscyplinarną Sądu Najwyższego w związku z prowadzonym wobec niego postępowaniem dyscyplinarnym. Sędzia ten, rozpatrując apelację w sprawie cywilnej, uznał za konieczne rozstrzygnięcie, czy sędzia nominowany przez obecną KRS był uprawniony do orzekania w pierwszej instancji. W wydanym postanowieniu nakazał Kancelarii Sejmu przedstawienie m.in. list poparcia kandydatów do KRS.

 

Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego w październiku ub. r. uchyliła immunitet krakowskiej sędzi Beacie Morawiec. O uchylenie immunitetu wnioskowała prokuratura, która zamierza postawić sędzi m.in. zarzuty korupcyjne. 23 lutego br. Izba Dyscyplinarna ma rozpoznać zażalenie tej sędzi na decyzję o uchyleniu jej immunitetu.


W listopadzie ubiegłego roku na wniosek prokuratury Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego prawomocnie uchyliła immunitet sędziemu Tulei. Sąd Najwyższy zdecydował przy tym o zawieszeniu Tulei w czynnościach służbowych i obniżeniu o 25 proc. jego uposażenia. Po tym orzeczeniu sędzia Tuleya został odsunięty od orzekania, a rozpoznawane przez niego sprawy w Sądzie Okręgowym w Warszawie zostały zdjęte z wokandy. Powodem wniosku prokuratury ws. uchylenia immunitetu sędziego było podejrzenie ujawnienia informacji ze śledztwa oraz danych i zeznań świadka, które miały narazić bieg postępowania. Chodziło o śledztwo ws. obrad Sejmu w Sali Kolumnowej z 16 grudnia 2016 r., które zostało dwukrotnie umorzone przez prokuraturę. W grudniu 2017 r. Sąd Okręgowy w Warszawie pod przewodnictwem sędziego Tulei uchylił decyzję prokuratury o pierwszym umorzeniu śledztwa. Sędzia zezwolił wówczas mediom na rejestrację ustnego uzasadnienia postanowienia sądu.