Komentarze Radia Gdańsk

Prowadzi:  Olga Zielińska

09:05

środa,

03 lutego 2021

Niespodziewane słowa sędziego Tulei o powoływaniu sędziów TK. "Zaskoczony pytaniem po prostu powiedział prawdę"

Na fanpage'u facebookowym ugrupowania "Wszystko dla Gdańska" odbywał się czat z sędzią Igorem Tuleyą. Na pytanie, czy Sejm, któremu kończyła się kadencja za rządów PO-PSL, miał prawo powoływać sędziów, odparł, że nie. Było to niespodziewane stwierdzenie, niezgodne z tym, o czym sędzia przekonywał wcześniej. O komentarz w tej sprawie Olga Zielińska poprosiła swoich gości - Małgorzatę Puternicką, blogerkę i publicystkę, oraz Roberta Kwiatka, fotoreportera, działacza dawnej opozycji.

- Mnie już nic nie zaskoczy, z uwagi na to, że "punkt widzenia zależy od punktu siedzenia" i przedziału czasowego. Oczywiście, bezpośrednio po wyborach do Trybunału Konstytucyjnego sędzia Igor Tuleya miał zupełnie inne zdanie. Tuż po wyborze Julii Przyłębskiej na prezesa TK, pierwszy zastępca w imieniu starych sędziów uznał, że ona piastuje tę funkcję. Myślę, że jego intencja była jasna. Po prostu powaga tej instytucji wymaga przestrzegania zasad prawa i wybór był absolutnie prawidłowy, uznany przez wszystkich. Nie ma powodu, by go deprecjonować i nazywać prywatnym trybunałem pani prezes sędzi Przyłębskiej. Zaskoczony tym pytaniem Igor Tuleya po prostu powiedział prawdę - stwierdziła Małgorzata Puternicka.


- Sędzia Tuleya zgłosił wiele ciekawych tez, a wszystko zależy od punktu, w którym dany człowiek się znajduje. Istotny jest początek i cała geneza. Można powiedzieć, że ten przedstawiciel organu sprawiedliwości się "wygadał". Użyłbym takiego przykładu, że Polska jest samolotem, Polacy są pasażerami. W pewnym momencie uznano, że ci, którzy są za sterami, nie lecą w umówionym kierunku. Wtedy nastąpiła zmiana kapitana. Żeby nie oderwać się za bardzo od tych sterów, załoga postanowiła zadziałać i zostawić taki kierunek, który był dotychczas. Można tę sytuację odnieść do powołania sędziów - podsumował Robert Kwiatek.