Komentarze Radia Gdańsk

Prowadzi:  Jarosław Popek

09:05

czwartek,

14 stycznia 2021

Komentatorzy o filmie Sylwestra Latkowskiego: "Widzimy, że mamy do czynienia z patologiczną symbiozą władzy i biznesu"

Telewizja Polska wyemitowała w środę film Sylwestra Latkowskiego "Amber Gold. Układ trójmiejski nie umiera nigdy" opisujący kulisy powstania piramidy finansowej, w której ponad 18 tys. osób straciło 851 mln zł. Z tego filmu rysuje się przygnębiający obraz tego, co się dzieje w Trójmieście na styku polityki, samorządu, wymiaru sprawiedliwości i świata przestępczego. Czy kiedykolwiek doczekamy się rozwiązania sprawy Amber Gold? Na te pytania odpowiadali goście "Komentarzy Radia Gdańsk", którymi byli Anna Pisarska-Umańska  z portalu Gdańsk Strefa Prestiżu oraz Artur Ceyrowski z portalu wpolityce.pl. Audycję prowadził Jarosław Popek.

- Układy trójmiejskie są silne. Tego rozbicia mogłaby dokonać kompletna wymiana władzy i ludzi oraz reforma sądów. Nie ma innej możliwości. Dobrze, że film powstał, ale większość rzeczy my, gdańszczanie, czuliśmy. Dobrze, że to poszło dalej. Pewne wątki zostały poruszone w filmie, trochę przeszkadzały mi urwane ujęcia, wiele rozmów było zapewne podsłuchanych. Film opowiada o pewnych znajomościach i powiązaniach, ale to wymaga udowodnienia. Emisja nie przeszkadzała obchodom śmierci Adamowicza. Nie dopatrywałabym się wielkiego faux pas. Stefan W. zabił z powodów ideologicznych? To się pojawia w wielu miejscach, nawet w wypowiedziach prezydent Dulkiewicz. My o tym nie wiemy, badamy to - to szachowanie nastrojami społeczeństwa. Póki wyrok nie zapadnie, nie można sugerować, że jest inaczej. Trzeba być ostrożnym. W obliczu wspólnego wroga opozycja łączy siły. Mam wątpliwości, czy ten podział PO i Adamowicza był faktyczny, czy nie były to celowe działania ku stworzeniu dwóch kanałów - mówiła Anna Pisarska-Umańska.

- Ten film i to, co usłyszeliśmy po filmie w debacie, to jest gigantyczny zarzut postawiony Polsce. Wiedziały służby, wiedzieli wszyscy. Widzimy, że mamy do czynienia z patologiczną symbiozą władzy i biznesu, a uczciwością byłyby wybory. Nic takiego się jednak nie dzieje. Schemat działania jest prosty - jeśli ktoś zna tych, których trzeba znać i ma pieniądze, to jest w Trójmieście nietykalny i gotowy załatwić wszystko. W pewnym sensie to "urok" Polski i jej samorządów - dodał Artur Ceyrowski.