Jaka zmiana

Prowadzi: 

17:30

wtorek,

13 marca 2018

Fuzja Lotosu z Orlenem korzystna dla regionu? Część polityków ma wątpliwości. Były wiceprezes Lotosu mówi o korzyściach

Pod koniec lutego podpisano list intencyjny w sprawie fuzji kapitałowej Grupy Lotos z PKN Orlen. Sprawa budzi szerokie kontrowersje szczególnie wśród polityków i samorządowców. Jakie szanse oraz ryzyka może przynieść fuzja Lotosu z Orlenem?

W poniedziałek minister energii Krzysztof Tchórzewski zapowiedział pełną integrację obu koncernów. - W grę wchodzi pełna integracja PKN Orlen z Lotosem, idziemy w kierunku połączenia - mówił minister Tchórzewski na spotkaniu z dziennikarzami.

OBAWY POLITYKÓW PO

Wspólny apel do premiera o wycofanie się z pomysłu fuzji skierowali prezydent Gdańska Paweł Adamowicz i marszałek województwa pomorskiego Mieczysław Struk. Drugi apel w tej sprawie przyjęła Rada Miasta Gdańska na nadzwyczajnej sesji. Zwołano ją na wniosek szefa klubu radnych PO Piotra Borawskiego. - To największa firma na Pomorzu, która płaci duże podatki, które są ważną częścią budżetu miasta. Obawiamy się, że te pieniądze odejdą z naszego miasta - mówi Piotr Borawski.

Większość radnych PiS wstrzymała się od głosu, dwóch zagłosowało przeciwko. Szef klubu radnych PiS Kazimierz Koralewski podkreśla, że list intencyjny nie przesądza o kształcie fuzji. Przekonuje, że Lotos pozostanie odrębnym przedsiębiorstwem. - Dalej będą lokalnie płacić podatki. Jeżeli firma będzie bogatsza i będzie miała większe wpływy to będzie płacić większe podatki.

Te argumenty nie przekonują jednak polityków PO m.in. posła Tadeusza Aziewicza. - To komiczny argument. Jeżeli te podmioty mają być odrębne to po co fuzja? Przedsiębiorstwa przejmuje się by szukać synergii - mówi poseł Aziewicz.

- Im więcej się mówi, że Lotos będzie na Wybrzeżu i będą tu wpływy podatkowe to fuzja traci sens ekonomiczny - komentuje europoseł PO Janusz Lewandowski.

"MILIARDOWE OSZCZĘDNOŚCI"

Zdaniem byłego wiceprezesa Lotosu Przemysława Marchlewicza fuzja może być korzystna dla Lotosu i całego regionu. Jego zdaniem fuzja oznacza duże oszczędności dla budżetu państwa oraz uproszczenia logistyczne. Jak mówi Przemysław Marchlewicz będzie to oznaczać większe zyski zarówno dla przedsiębiorstwa jak i dla budżetu państwa. - To sytuacja bez precedensu w Europie, że państwo kontroluje dwa podmioty na rynku paliwowym. Taki podmiot powinien być jeden. Wątpliwości dotyczą strategii połączenia. Podatki nadal będą tu płacone. Wspólne zakupy surowców oznaczają miliardowe oszczędności. Drugi powód to kwestie logistyczne, a trzeci to kwestia cen hurtowych paliw. Obie firmy mocno ze sobą teraz konkurują - mówi Przemysław Marchlewicz.


Fot. Agencja KFP/Krzysztof Mystkowski