Nasze stare porachunki

Prowadzi:  Aleksandra Nietopiel

17:30

środa,

06 czerwca 2018

Kładka na Ołowiankę działa w Gdańsku już rok. Jest pobudzona turystyka, ale były też awarie

Zmieniła panoramę części Głównego Miasta, ożywiła ruch na wyspie i skróciła drogę z Długiego Pobrzeża na Ołowiankę. Mija rok od uruchomienia kładki przez Motławę w Gdańsku.
Dokładnie 17 czerwca 2017 roku uroczyście otwarto przeprawę od strony ulicy Wartkiej na Ołowiankę. Kilka tysięcy gdańszczan i gości towarzyszyły w tym wydarzeniu. Otwarcie kładki jak i samo jej powstanie miało tylu samo zwolenników co przeciwników.

SPÓR O WYGLĄD

Największy spór wzbudzał wygląd konstrukcji.  Dzisiaj, kiedy spytaliśmy mieszkańców i turystów o kładkę w kontekście roku jej działania, odczucia są właściwie podobne. Nikt nie ma wątpliwości co do jej funkcjonalności, ale wygląd nie specjalnie komponuje się z architekturą tego miejsca. - Mam wątpliwości co do walorów estetycznych, ale to rzecz gustu. Niemniej kładka bardzo ożywiła ruch na Ołowiance i skróciła drogę przejścia – mówił jeden z mieszkańców. - Stylistycznie nie do końca pasuje do tych budynków i kamieniczek, to zbyt nowoczesne rozwiązanie, ale sprawdza się praktycznie – dodawała jedna z gdańszczanek.

Działanie kładki naturalnie pobudziło ruch na Ołowiance. Doceniają to między innymi restauratorzy. Anna Laskowska, specjalista do spraw sprzedaży w jednym z lokali na wyspie, mówi wprost: – Przed udostępnieniem kładki dla gdańszczan i turystów byliśmy restauracją, do której trzeba było "się wybrać". Po otwarciu kładki staliśmy się jedną z wielu tutaj restauracji wzdłuż nabrzeża, która jest restauracją "po drodze". Ta dostępność do nas jest w tej chwili dużo łatwiejsza  - potwierdza Radiu Gdańsk.

DUŻY RUCH NA WODZIE

Przez rok działania przęsło kładki wznosiło się ponad trzy tysiące razy. W ciągu doby, w sezonie, przepływa pod nią około stu jednostek. Są jednak wyjątki, kiedy mowa o rekordowym przepływie 29 i 30 lipca ubiegłego roku, podczas regat. Wówczas w ciągu doby pod kładką przewinęło się ponad trzysta jednostek.

Pierwsze przepłynięcia rozpoczynają się wczesnym rankiem około godziny 6:00 i trwają do około godziny 22:00. W czasie użytkowania kładka została wyposażona w dodatkowe urządzenia nawigacyjne, dołożono też znaki zmiennej treści informujące o możliwości przepłynięcia.

PROBLEM Z AWARIAMI

Kładka nie jest wolna od awarii. Pierwsze kłopoty nastąpiły tuż po udostępnieniu przeprawy, a ostatnia awaria miała miejsce w ostatni weekend. W ciągu roku do takich zdarzeń dochodziło kilkukrotnie. - To jak choroba wieku dziecięcego – mówi Magdalena Kiljan z Gdańskiego Zarządu Dróg i Zieleni, który administruje kładką. - Wszystkie zdarzenia były z reguły krótkotrwałe. Największy problem wystąpił w marcu tego roku, wówczas kładka działała w trybie awaryjnym przez dwie doby, a czas oczekiwania na podniesienie przęsła wzrósł z dwóch do dziesięciu minut.

Obiekt utrzymywany jest 24 godziny na dobę 7 dni w tygodniu. Firma, która obsługuje kładkę, jest zobowiązana do podjęcia serwisu w ciągu godziny od zgłoszenia awarii. Przy zwodzeniu kładki pracują dwie osoby.

GZDiZ nie ma danych dotyczących liczby osób przemierzających kładkę każdego dnia.

W grudniu 2017 roku przeprawa zdobyła nagrodę w ogólnopolskim konkursie mostowym w kategorii kładka dla pieszych. W maju ruszyły prace przy drugiej kładce przez Motławę z Długiego Pobrzeża na Wyspę Spichrzów. Będzie to konstrukcja obrotowa. jej uruchomienie planowane jest za rok.