Gość Dnia Radia Gdańsk

Prowadzi: 

08:30

poniedziałek,

13 maja 2019

Janusz Korwin-Mikke w Radiu Gdańsk: "Wolę pedofila od lekcji wychowania seksualnego"

- Gdyby 120 lat temu ktoś przyszedł do Niemca i powiedział: "Herr Schmitt, ma pan posłać dziecko do szkoły pod przymusem, tam będą go uczyli homoseksualizmu", to by zabił - powiedział Janusz Korwin-Mikke, przewodniczący Konfederacji Korwin Liroy Braun Narodowcy. W rozmowie z Sylwestrem Piętą porównuje też Adolfa Hitlera do Baracka Obamy, wyjaśnia, dlaczego powszechny dostęp do broni zapobiegłby masakrom w szkołach, tłumaczy się z zarzutów o pochwalanie pedofilii i szacuje poparcie swojej koalicji w wyborach do Parlamentu Europejskiego na 15 proc.
- Wycofałem się z europarlamentu, żeby wziąć trochę urlopu od tej głupoty. Teraz trzeba wrócić. Mam nadzieję, że będę na grobie Unii Europejskiej. Wszyscy mówią w kuluarach, że to ostatnia kadencja Parlamentu Europejskiego - mówił Janusz Korwin-Mikke, tłumacząc chęć startu w najbliższych wyborach. 

- Odkąd zdrajcy podpisali traktat lizboński, Polska utraciła niepodległość. Prawo unijne ma pierwszeństwo przed polskim, a z tego wynika, że Polska nie jest już niepodległym państwem. Teraz chcą przerobić Unię na państwo unitarne, czyli coś na kształt Związku Socjalistycznych Republik Europejskich. To robią spiskowcy - przekonywał.

- Tak zwani "uniosceptycy" to tak naprawdę narodowi socjaliści. Natomiast nasza partia jest partią prawicową. Dla nas Adolf Hitler, tak samo jak Obama, jest socjalistą. Obama jest za tym, żeby była przymusowa edukacja w szkołach dla dzieci, Hitler był za, ja jestem przeciwko. Ustawa, która zmusza teraz Niemców do posyłania dzieci do szkoły państwowej pochodzi z 1938 roku. Przymus ubezpieczeń społecznych, związki zawodowe - ja jestem przeciwko temu wszystkiemu, a pan Obama i Hitler są za tym. To są socjaliści. Mieli inne metody, ale cel był ten sam: zrobić z człowieka niewolnika - przekonywał Korwin-Mikke.

- Oczywiście, że jestem wrogiem demokracji. Jak normalny człowiek może być zwolennikiem ustroju, gdzie dwóch meneli ma dwa głosy, a pracownik uniwersytetu ma jeden? - pytał w swoim stylu przewodniczący Konfederacji.

- Moskwa bierze na agentów ludzi, którzy są pedofilami? Do tej pory myślałem, że jestem agentem rosyjskim, a teraz się okazuje, że jestem pedofilem - ironizował polityk, zapytany o swoje niedawne wypowiedzi. - Zdecydowanie wolę, jak pedofil poklepie mi córkę po pupie, niż jak córka pójdzie na lekcję wychowania seksualnego. Po tych lekcjach dziewczyny przestają umieć kochać - podsumowuje Korwin-Mikke.