Gość Dnia Radia Gdańsk

Prowadzi:  Piotr Kubiak

08:30

poniedziałek,

06 września 2021

Radosław Fogiel wyjaśnia, dlaczego przegłosowanie stanu wyjątkowego jest ważne: "Mamy próby łamania granicy sponsorowane przez Białoruś"

- Mam nadzieję, że wprowadzenie stanu wyjątkowego będzie dziś przegłosowane, ale oczywiście dowiemy się tego po południu lub wczesnym wieczorem - mówił w poniedziałek w audycji "Gość Dnia Radia Gdańsk" Radosław Fogiel, zastępca rzecznika prasowego Prawa i Sprawiedliwości. - Ale sam fakt takiego pytania jest smutny, ponieważ to sytuacja, gdy cała klasa polityczna powinna mówić jednym głosem.

Zastępca rzecznika prasowego Prawa i Sprawiedliwości zwrócił uwagę, że zagrożenie jest jasne i oczywiste. - Mamy do czynienia z bezprecedensowym atakiem reżimu Łukaszenki na granice Polski, ale i całej Unii Europejskiej, bo dotknięte zostały również Litwa i Łotwa. A my musimy się zastanawiać w Polsce, czy taka decyzja zyska poparcie w Sejmie. To pokazuje, że dyskusja polityczna poszła w złą stronę, a opozycja nie jest w stanie przyjąć, że istnieje coś takiego jak racja stanu - stwierdził Radosław Fogiel.


Gość Dnia Radia Gdańsk tłumaczył również skąd, jego zdaniem, taki rozdźwięk wśród polityków.

- Myślę, że to wiąże się z koncepcją opozycji totalnej, którą kilka lat temu zaproponował Grzegorz Schetyna - przypomniał zastępca rzecznika PiS. - I dochodzimy tutaj do absurdu, ponieważ teraz mamy do czynienia z próbami łamania granicy sponsorowanymi przez Białoruś. Łukaszenka importuje mieszkańców Bliskiego Wschodu, żeby następnie wysyłać ich do krajów Unii Europejskiej. Jednocześnie mamy manewry "Zapad". One odbywały się już wielokrotnie, ale nigdy w kontekście takiego ataku na granice. Musimy bardzo poważnie do tego podchodzić - stwierdził.

W rozmowie poruszony został także wątek wpływu Rosji na to, co się obecnie dzieje za naszą wschodnią granicą. - Można podejrzewać, że cicha akceptacja ma miejsce i nie są to tezy pozbawione racjonalności - powiedział Radosław Fogiel. - Ale nie mamy doniesień o zagrożeniu na temat prób przerwania granicy z Rosją. Również i ten fragment granicy Polski jest pod pełną kontrolą - zastrzegł.


W zapowiadanych na wrzesień ćwiczeniach Zapad-21 wezmą udział wojska rosyjskie oraz białoruskie. Czy może dojść do prowokacji? I jak zareaguje w takiej sytuacji NATO? - Jesteśmy na bieżąco i w tej chwili takich zapowiedzi nie ma, ale - jak piszą publicyści - są obawy o to, że  jeśli przy okazji manewrów doszłoby do prowokacji, niby przypadkowego przekroczenia granicy przez żołnierzy, to Putin będzie sprawdzać, jaka jest reakcja Sojuszu Północnoatlantyckiego na tego typu działania - powiedział.


Zastępca rzecznika odniósł się także m.in. do sondażu, z którego wynika, że Prawo i Sprawiedliwości może liczyć na 36 procent poparcia w wyborach, co oznacza wzrost notowań partii rządzącej.

- Każdy dobry sondaż cieszy, ale zawsze zachowujemy w tego typu sytuacjach zimną krew, ponieważ najistotniejszy jest dzień wyborów i to, kogo Polacy wówczas zdecydują się zaznaczyć na karcie - komentował polityk. - Jak mówią złośliwi, wpływ na to miał fakt, że PO uchyliła rąbek swoich programów. Z pewnością części osób przypomniało to, jak wyglądały rządy, np. fatalny stan służby zdrowia. Przypomnę, że od 2015 roku jej finansowanie wzrosło o kilkadziesiąt miliardów złotych. Z drugiej strony myślę, że na wzrost notowań miała wpływ twarda postawa rządu w sytuacji kryzysu granicznego. Obywatele chcą wiedzieć, że na czele państwa stoją politycy odpowiedzialni, którzy nie boją się podejmować niezbędnych, czasami trudnych decyzji, a nie pensjonarki - stwierdził.