Gość Dnia Radia Gdańsk

Prowadzi:  Jarosław Popek

08:30

piątek,

09 kwietnia 2021

Roszady na polskiej scenie politycznej. Kazimierz Smoliński: nikt nie zaoferuje więcej małym ugrupowaniom niż my

Solidarna Polska ani Porozumienie samodzielnie nie byłyby w stanie wygrać wyborów i rządzić. Tylko koalicja z Prawem i Sprawiedliwością gwarantuje im realizację programów - mówił w Radiu Gdańsk poseł Prawa i Sprawiedliwości Kazimierz Smoliński. Jego zdaniem Solidarna Polska nie będzie w stanie przyciągnąć wyborców Konfederacji.
Rozmawiał Jarosław Popek.

- Jeśli nie będziemy mieli większości w parlamencie i nie będziemy mogli kontynuować naszego programu, to nie da się rządzić. Państwo jest ważnym instrumentem do realizacji polityki. Idziemy tam, żeby wypełniać konsekwentnie swój program. A my jesteśmy chyba pierwszą formacją, która w tak konsekwentny sposób go realizuje. W poprzedniej koalicji PO-PSL ciężko się doszukać punktów, które byłyby ziszczane. A czasem były tworzone nagle, bez konsultacji - powiedział gość Radia Gdańsk.

- Przypomnę, Solidarna Polska, należąca do Zjednoczonej Prawicy, zapowiada między innymi, że będzie głosować przeciwko Funduszowi Odbudowy Unii Europejskiej. Jarosław Kaczyński powiedział, że od tego może zależeć przyszłość koalicji rządzącej. Pozbycie się koalicjantów byłoby oddaniem władzy. Trzeba podchodzić pragmatycznie do polityki. Są czasem konieczne ustępstwa, ale wszystko ma swoje granice. Obawą jest, że pewne zachowania wymkną się spod kontroli. Wydaje mi się, że Solidarna Polska chce pokazać swoją odrębność na scenie politycznej i znaleźli fragment polityki, w którym chcą się odróżnić, rywalizować z Konfederacją. Myślę, że to ślepa ścieżka - zauważył.

- Nigdy się jeszcze nie zdarzyło, nie ujmując koalicjantom, żeby tak małe polityczne ugrupowania mogły wejść samodzielnie do parlamentu. Moim zdaniem nikt im więcej nie zaoferuje, nigdzie nie będą mieli więcej niż u nas - mówił. Wspomniał też o wzmocnieniu PiS posłami Pawła Kukiza. - Na koalicję nie możemy liczyć, ale porozumienie ma obejmować formułę "jeden za jeden". To kruche, ponieważ my projektów będziemy mieli znacznie więcej. Każdy głos się jednak liczy. Im bliżej do nas, nam do nich - zaznaczył Kazimierz Smoliński.