Gość Dnia Radia Gdańsk

Prowadzi:  Piotr Kubiak

08:30

wtorek,

08 grudnia 2020

Poseł Kacper Płażyński o powiązaniu budżetu z praworządnością: pomysł byłby przeforsowany siłą, a UE polega na dobrowolności

Już osiem państw unijnych uważa, że powiązanie wypłaty funduszy z kwestią praworządności to zły pomysł. We wspólnocie nie można wprowadzać takich rozwiązań siłą - mówił w Radiu Gdańsk poseł Prawa i Sprawiedliwości Kacper Płażyński. Unia Europejska to wspólnota równych szans dla wszystkich krajów.

Rozmawiał Piotr Kubiak.

- Niedawno został odkopany dokument sprzed dwóch lat, stworzony przez prawników Komisji Europejskiej, który jasno wskazał, że takie uzależnienie tak zwanej praworządności, bo to każde państwo inaczej ją zrozumie. Nie mówimy tutaj o takich rzeczach, jak łapówkarstwo, jak pospolite przestępstwa, tylko mówimy o kwestiach ideologicznych, które każde państwo inaczej rozumie. Ale ta służba wewnętrzna Unii Europejskiej stwierdziła, że takie powiązanie wypłaty środków z Funduszy Unijnych z praworządnością byłoby po prostu niezgodne z traktatami, więc myślę, że Niemcy bardzo teraz będą pragnąć znaleźć jakieś wyjście z tego tak, aby wyjść z sytuacji z twarzą - powiedział Kacper Płażyński.

- Widzimy, że w niemieckim parlamencie pojawiają się próby poszukiwania kompromisu. Myślę, że Niemcy nie będą chcieli pokazać się jako nieskuteczni i tacy, którzy próbowali szantażować kraje Unii Europejskiej. Coraz więcej premierów mówi, że to zły pomysł, bo byłby przeforsowany siłą, a Unia Europejska od początku polega na dobrowolności i na tym, że jeżeli jakieś państwo nie zgadza się na radykalne zmiany, może skorzystać z weta, a inne państwa muszą to zaakceptować - dodaje.

- Donald Tusk w 2018 roku był przekonany, że rok później PO będzie w Polsce rządzić i rozumiał, że połączenie budżetu z praworządnością byłoby groźne dla rządu. Straciliby swoją siłę politycznej sprawczości. Dziś politycy już nie pamiętają, co mówili. Jeśli chodzi o protesty w sprawie weta, nie rolą samorządów jest kreowanie polityki zagranicznej. Nie jesteśmy członkiem państwa, jakim miałaby być UE. Polska to jest nasze państwo i to organy w postaci prezydenta i premiera reprezentują kraj na arenie międzynarodowej, a nie samorządowcy - zaznacza gość Radia Gdańsk. - Z jednej strony Dulkiewicz mówi, że nie ma pieniędzy na oświetlenie, a z drugiej strony za 20 tys. zł podświetla na tęczowo radę miasta. Jak się nie ma nic mądrego do powiedzenia, to się robi takie akcje - mówi.

W czwartek rozpocznie się szczyt Unii Europejskiej, podczas którego będzie omawiana kwestia budżetu do 2027 roku oraz Funduszu Odbudowy.