Gość Dnia Radia Gdańsk

Prowadzi:  Olga Zielińska

08:30

czwartek,

04 czerwca 2020

Przewodniczący NSZZ "Solidarność": "Inny kandydat niż Andrzej Duda przez 3,5 roku nie zrobi nic. Może ściągnąć żyrandol, jeździć po Polsce i pokazywać go ludziom"

Każdy z kandydatów, oprócz Andrzeja Dudy, może mieć najwspanialsze propozycje, ale ich nie zrealizuje, jeśli nie ma zaplecza politycznego, które ma większość w parlamencie - mówił na naszej antenie przewodniczący NSZZ "Solidarność" Piotr Duda.  Z Gościem Dnia Radia Gdańsk rozmawiała Olga Zielińska.

 
- Andrzej Duda udowodnił swoimi postulatami przez pięć lat, że dotrzymuje słowa: obniżenie wieku emerytalnego, płaca minimalna, stawka godzinowa. Rafał Trzaskowski może wysyłać codziennie do Sejmu 150 projektów ustaw. Jeśli Koalicja Obywatelska będzie w opozycji, to nigdy tego nie zrealizuje. Trzaskowski mówi, że jest niezależnym kandydatem, ale jest kandydatem KO i zawsze będzie uzależniony od swojego zaplecza politycznego, bo inaczej nic nie zrobi - mówił przewodniczący NSZZ "Solidarność".

Piotr Duda odniósł się również do zapowiedzi niektórych kandydatów na prezydenta dotyczących wstrzymania przekopu Mierzei Wiślanej. - Prezydent nie ma tylu prerogatyw, żeby zatrzymać inwestycję. To jest takie czarowanie, ale nic z tego nie wyniknie. Jeśli nie wygra Andrzej Duda, a wygra inny kandydat, to przez 3,5 roku nie zrobi nic. Może ewentualnie sobie ściągnąć żyrandol, włożyć do samochodu, jeździć po Polsce i go ludziom pokazywać - dodał Gość Dnia Radia Gdańsk.

Piotr Duda odniósł się też do perspektyw realizacji kolejnych postulatów "Solidarności". - Chcemy, by dodatek solidarnościowy był jak największy. Chodzi o to, żeby osobom, które tracą pracę, zrekompensować to. Stąd trudne rozmowy, bo chcemy to dopracować - podkreślał.

Kandydaci na prezydenta Rafał Trzaskowski i Szymon Hołownia w swoich wystąpieniach używają słowa "solidarność". - Samo słowo "solidarność" nie jest zastrzeżone i możemy je rozumieć różnie: jako solidarność międzyludzką i jako związek zawodowy. Na początku lat 90. i później "Solidarność" była passé, ale teraz, w kolejnych kampaniach, wszyscy się na nią powołują - powiedział Pitor Duda. - Nie było pierwszej, drugiej, trzeciej "Solidarności", tak samo nie ma "starej" i "nowej". Jest jedna "Solidarność", a jej depozytariuszem jest obecny związek zawodowy, którym mam zaszczyt kierować. Jeśli pan Trzaskowski chce się powoływać na ideały "Solidarności", niech zdekomunizuje ulice w Warszawie, niech więcej czasu poświęci na weryfikację fundacji, którym przyznaje środki finansowe, by nie otrzymywały ich organizacje, którymi kierują byli agenci SB. "Solidarność" zrodziła się pod krzyżem, ma w swoim statucie wartości chrześcijańskie. Nie ma tam miejsca na promowanie ideologii LGBT - dodał.

Jako kuriozalną Piotr Duda określił sytuację, że zbrodnie komunistyczne miałyby zostać przedawnione 1 sierpnia. Komentował w ten sposób informacje kancelarii prezydenta, że trwają w niej prace nad projektem nowelizacji ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej, tak żeby zbrodniarze komunistyczni mogli być ścigani jeszcze przez 10 lat.

- Odbija nam się czkawką tzw. gruba kreska z początku lat 90. Cieszę się, że zbrodnie komunistyczne nie zostaną przedawnione, bo wiele z nich jest jeszcze do weryfikacji, jak chociażby śmierć księdza Blachnickiego. Problem powinien być dawno rozwiązany, ale jeśli zostanie to przegłosowane w Sejmie, to bardzo dobry krok. Żeby mówić o przyszłości, musimy rozliczyć przeszłość - podkreślił.