Gdynia Głowna Osobista

Prowadzi: 

11:05

piątek,

26 maja 2017

Przez Bagdad, Barcelonę po powrót do Gdyni. Proza życia gdyńskiej organizatorki znanego festiwalu

O sztuce perswazji, "chłopięcym" życiu w Bagdadzie, Barcelonie, a także tegorocznej edycji Festiwalu Open House w Gdyni, Piotrowi Jaconiowi opowiedziała gdyńska reemigrantka, organizatorka festiwalu - Diana Lenart


Międzynarodowy Festiwal Open House łączy fascynatów dobrej architektury oraz spotkań z "żywym miastem" i jego mieszkańcami. W Polsce odbywa się w Gdyni, a jego celem jest wspólne poznawanie miasta.

NIEODKRYTY MAGISTRAT

Jak co roku ważnym miejscem festiwalowej mapy będzie Urząd Miejski w Gdyni - miejsce monumentalne, inspirujące ale wciąż nieodkryte. - Arek Brzęczek będzie pokazywał nowe miejsca w podziemiach, bo cały czas odkrywa w nich coś nowego. Będzie się tam działo coś, czego nikt nigdy wcześniej nie robił - zapewnia Diana Lenart.

CHŁOPIĘCA DIANA W BAGDADZIE

7 letnia Diana Lenart leci do Bagdadu, matka obcina jej włosy "na chłopaka", stwierdzając, że w gorącym Iraku z włosami będzie młodej Dianie za gorąco. - Mama chciała uchronić mnie przed wszystkim. Nagle z Diany w blond lokach zamieniam się w łobuziaka. Wszyscy mylą mnie z chłopcem, a ja biorę sobie to do serca i źle się zachowuję - wspomina dziecięce lata gdynianka.

POWRÓT DO GDYNI


Później była Barcelona, tłumaczenia języka katalońskiego na angielski i... nuda. A wskutek tej nudy pomysł na Festiwal Open House i powrót do Gdyni. - Bałam się decyzji o powrocie, ale ta myśl kiełkowała. Nawet jeśli zostanę zjedzona przez ludzi nieprzychylnych to i tak uważam, że ten powrót miał sens - mówiła organin House.;

pkat/mmt