Gdynia Głowna Osobista

Prowadzi: 

11:05

piątek,

12 maja 2017

"Dzwonili z Cannes, a ja odrzucałem połączenie". Młody absolwent gdyńskiej filmówki o swoim sukcesie

Dramat antyczny w warsztacie samochodowym czyli "Koniec widzenia" - krótkometrażowy film świeżo upieczonego absolwenta gdyńskiej filmówki zawalczy o Złotą Palmę w Cannes. Grzegorz Mołda, reżyser obrazu, był gościem Piotra Jaconia w Gdyni Głównej Osobistej.

Jak podkreślał Grzegorz Mołda, przed wyjazdem do Cannes wciąż ma jeszcze wiele do zrobienia. - Przygotować kopie, napisy francuskie, specyfikacje... Potrzebne jest też nastawienie mentalne. Podchodzę do tego na chłodno i na spokojnie, te emocje już powoli odchodzą. Bardzo się cieszę, że tam jedziemy, ale chciałbym, żeby już było po Cannes i życie mogło toczyć się dalej - mówił.

Reżyser opowiadał też w jaki sposób zgłosił się film na prestiżowy festiwal. - Wysyła się go przez internet. Wypełnia się formularz i po chwili wszystko gotowe. Inaczej jest z odpowiedzią, bo dostaje się telefon z Francji. Już się robi poważnie, już jest stresująco, angielski łamany na francuski i rozumie się tylko słowo "Cannes" - opowiadał.

Informację o dostaniu się jego filmu na festiwal absolwent gdyńskiej filmówki otrzymał 11 lub 12 kwietnia. - Przez cały dzień dzwonił ktoś z dziwnym numerem kierunkowym. Myślałem, że ktoś z mojej sieci komórkowej chce przedłużyć umowę i ciągle odrzucałem połączenie. Cyk, cyk, cyk na smartfonie - i tak kilka razy to połączenie odrzucałem. Ale ktoś był bardzo zdesperowany, w ciągu minuty dzwonił kilka razy, więc w końcu odebrałem. Jakiś Francuz poprosił, żebym chwilę poczekał, usłyszałem muzyczkę, jakieś klasyczne piano, i po chwili połączyła się ze mną dziewczyna, która teraz jest opiekunką naszego filmu. Wtedy usłyszałem formułkę, że film się dostał. No i paraliż. Nie można się tego spodziewać. Dalej już nie pamiętam - relacjonował Grzegorz Mołda.

 

mili