Gdynia Głowna Osobista

Prowadzi: 

11:05

piątek,

28 kwietnia 2017

Antoni Macierewicz z Ucha Prezesa: "Polityka mnie nie bierze, ale Gdynię kocham. Tu wszystko się zaczęło"

- Polityka mnie nie bierze, to od zawsze tylko bałagan i brud - mówił w Radiu Gdańsk Wojciech Kalarus, aktor znany obecnie z roli ministra Antoniego Macierewicza w serialu Ucho Prezesa. - A Gdynia to moje ukochane miasto. Tu wszystko się dla mnie zaczęło - powiedział w audycji Gdynia Główna Osobista.

W rozmowie z Piotrem Jaconiem Wojciech Kalarus opowiadał o współpracy z Robertem Górskim, ale przede wszystkim o Gdyni, w której zaczął być aktorem i w której chciałby zamieszkać za 50 lat.

- Nie mówię o Gdyni tak dobrze tylko dlatego, że tu dziś jestem. Tu wszystko się dla mnie zaczęło: teatr i miłość - przyznał aktor.

WIEDZIAŁEM, ŻE TO BĘDZIE SUKCES

Wojciech Kalarus jest obecnie znany z roli w popularnym serialu satyryczno-politycznym Ucho Prezesa. Aktor gra tam rolę Antoniego Macierewicza, ministra obrony narodowej. - Do Ucha trafiłem przez znajomość z autorami Kabaretu Moralnego Niepokoju. Po prostu zadzwonili do mnie i zapytali, czy nie chcę wziąć udziału w serialu satyryczno-politycznym. Wtedy jeszcze nie miał nazwy. Wcześniej byłem już Janem Rokitą czy Tadeuszem Cymańskim, to była bardzo ciekawa praca, ale tamten okres uznałem za zamknięty. Jednak tej propozycji się nie oparłem. Dotyczyła zagrania gwiazdy systemu. Nie miałem cienia wątpliwości, że to będzie ogromny sukces. Nie myliłem się - opowiadał w audycji Wojciech Kalarus.

Jak aktor przygotowywał się do roli Antoniego Macierewicza? - Długo się za to nie zabierałem. Obserwowałem go od lat w telewizji, bo nie znaliśmy się osobiście. Nie studiowałem jego głosu, bo mówiłem swoim. Chciałem wgryźć się w psychologię wyobrażenia sobie, jaki to człowiek. Gram znaną, żyjącą postać, więc chciałem ją pokazać jak najdokładniej - mówił aktor.

DO GDYNI Z GITARĄ

Wojciech Kalarus do Gdyni przyjechał z gitarą. - Gitarę dostałem od rodziców, z Bułgarii. To był dobry strzał. Przyjechałem do Gdyni i nic innego nie umiałem. Tak zaczęła się moja pasja śpiewu. To była połowa lat 80, nie było ciekawie, raczej szaro i nudno. Nie wiedziałem, co ze sobą zrobić. Przyszedł pomysł, by spróbować jednak pójść w tym kierunku. Pojechałem na egzamin do Teatru Muzycznego i dostałem się. Nie było łatwo. To była moja pierwsza przygoda z teatrem - dodał aktor.