Co za Historia

Prowadzi: 

11:05

środa,

17 maja 2017

500-lecie reformacji. "W 1517 roku była to debata akademicka"

Mija 500 lat od wystąpienia Marcina Lutra i początku reformacji w kościele katolickim. Gośćmi Wojciecha Sulecińskiego w audycji Co za Historia byli biskup Marcin Hintz, proboszcz parafii luterańskiej w Sopocie oraz zwierzchnik Diecezji Pomorsko-Wielkopolskiej, a także prof. Tadeusz Stegner, historyk z Uniwersytetu Gdańskiego, autor licznych publikacji o historii Kościoła protestanckiego w Polsce.

Tematem audycji była reformacja w Kościele katolickim i powstanie protestantyzmu. - Czy reformacja była dla ówczesnego świata trzęsieniem ziemi, czy mieściło się to w tamtej epoce? - pytał Wojciech Suleciński.

- W 1517 roku była to normalna akademicka debata - mówił biskup Marcin Hintz. - Luter zaprosił innych teologów i naukowców po opublikowaniu 95 tez przeciwko odpustom do dyskusji stricte akademickiej. Przez pierwsze 3 lata wpisywało się to w ducha epoki. Akademickie spory, przywołanie Lutra do odwołania tych tez... Rok 1520 to rok przełomu, którego nikt by się nie spodziewał. Sejm w Wormacji - słynne wystąpienie Lutra i pisma programowe Lutra. Był to wybuch nieprawdopodobnego ruchu, nieporównywalnego do tego, co działo się sto lat wcześniej w ramach ruchu husyckiego, który miał ograniczenia.

Krytyka Kościoła ze strony Marcina Lutra trafiła na podatny grunt w ówczesnej Europie. - W różnych aspektach. Niezadowolone z Kościoła były różne grupy - mówił prof. Tadeusz Stegner. - Zarówno przedstawiciele szlachty, którzy nie chcieli, by duchowieństwo wtrącało się w ich sprawy, ale też niższe warstwy. W średniowieczu i późniejszych epokach bunty społeczne brały dla siebie argumenty religijne. W Niemczech to trafiło na podatny grunt, stąd mamy bardzo radykalne elementy w ruchu reformacyjnym, bo kilka lat po wystąpieniu Lutra była wojna chłopska w Niemczech. Także książęta były niezadowolone z zależności od duchowieństwa, a cesarz był przecież katolikiem - dodał gość Radia Gdańsk.

mro