Co za Historia

Prowadzi:  Wojciech Suleciński

11:05

środa,

30 czerwca 2021

75. Rocznica Referendum Ludowego. Historyk: „To był poligon doświadczalny, aby sprawdzić możliwości fałszowania wyborów”

W programie "Co Za Historia" gościem historyka Wojciecha Sulecińskiego był Krzysztof Drażba, naczelnik Oddziałowego Biura Edukacji Narodowej Instytutu Pamięci Narodowej w Gdańsku. W audycji poruszono temat 75. rocznicy Referendum Ludowego, czyli tzw. Referendum trzy razy TAK”, które zorganizowano 30 czerwca 1946 roku.


Na wstępie audycji rozmówcy zastanawiali się nad tym, dlaczego ówczesne władze Polski, które były zobowiązane do zorganizowania wolnych wyborów, postanowiły ogłosić referendum. Czy była to próba generalna przed wyborami, jakiegoś rodzaju sprawdzian, czy może próba odwleczenia wolnych wyborów?


- Genezy ustaleń, że wybory w Polsce powinny być przeprowadzone, należy szukać w lutym 1945 roku w konferencji jałtańskiej, na kilka miesięcy przed zakończeniem wojny w Europie – przypomniał Krzysztof Drażba. - I tam przywódcy „wielkiej trójki”, czyli koalicji antyhitlerowskiej, dokonali podziału powojennego świata. Warto przypomnieć, że były to właściwie prywatne ustalenia, niepotwierdzone później przez żaden parlament żadnego państwa, ale tak naprawdę objęły cały świat i były realizowane do końca roku 1989. Skutki tych ustaleń można zauważyć jeszcze dziś.

Gość programu przedstawił najważniejsze ustalenia dotyczące dwóch kwestii. Pierwsze dotyczyły podziału ziem. Po drugie zaś ustalono, że w Polsce miały się odbyć wolne, nieskrępowane wybory, których celem było wyłonienie nowych władz, sprawujące rządy w powojennej Polsce.

- Zastanówmy się, czym tak naprawdę było referendum w Polsce – dodał Krzysztof Drażba. - Początkowo wydawało się mało znaczącym epizodem w walce o władzę w powojennej Polsce. Ale stało się zasadniczym starciem dwóch konkurujących sił politycznych, aspirujących o tę władze. Z jednej strony dla komunistów było to doskonałym pretekstem do odroczenia wyborów ustalonych w Jałcie, ponieważ wiedzieli oni, że gdyby te wybory faktycznie były wolne i nieskrępowane, to z kretesem by je przegrali i musieliby oddać władzę. Z drugiej strony był to dla nich doskonały poligon doświadczalny do tego, by sprawdzić możliwości manipulacji i fałszowania aktu wyborczego. Z kolei dla opozycji, skupionej głównie wokół Polskiego Stronnictwa Ludowego (na którego czele od jesieni 1945 roku stanął Stanisław Mikołajczyk) był to sprawdzian realnych ich wpływów w społeczeństwie - przypomniał.

{play}dok3/czh30062021.mp3{/play}