Wiadomości
Fot. Radio Gdańsk/Rafał Mrowicki

środa,

13 września 2017

17:10

Zwrot w sprawie spalonego klubu Corpus Gym. Miasto wstrzymuje prace nad planem miejscowym. Właściciel klubu: "Widzę tu drugie dno"

Nagły zwrot w sprawie spalonego klubu sportów walki Corpus Gym w Gdańsku Brzeźnie. W ostatnich tygodniach gdańscy urzędnicy mówili o powstającym planie zagospodarowania przestrzennego dla działki, na której znajduje się spalony budynek. Przewidywał on zabudowę mieszkalno-usługową. We wtorek gdańscy urzędnicy wydali oświadczenie. Wynika z niego, że Gdańsk wstrzymuje prace nad nowym planem miejscowym.

Urząd Miasta Gdańska wydał oświadczenie, w którym zadeklarował, że do końca policyjnego śledztwa ws. podpalenia klubu jakiekolwiek "ruchy" ws. sprzedaży działki nie będą podejmowane.

Właściciel klubu Corpus Gym Dobrosław Bielecki nie patrzy optymistycznie na zapowiedzi miasta. - Dopatrywałbym się tu drugiego dna i próby uciszenia opinii publicznej, zbliżają się wybory. Samo wstrzymanie działań do zakończenia śledztwa to, w moim mniemaniu, odwlekanie tej decyzji. Wiceprezydent chce spotkać się z radą dzielnicy, ale my nie dostaliśmy zaproszenia, a jesteśmy stroną, której sprawa dotyczy bezpośrednio. Mamy obawy, że to będzie próba lobbowania ze strony wiceprezydenta na radę dzielnicy. Pozostaję póki co sceptyczny - mówi prezes klubu Corpus Gym.

Dobrosław Bielecki zwraca uwagę na podobne przypadki innych budynków w Brzeźnie, które zostały podpalone, a następnie na ich miejscu powstały nowe inwestycje. - To drugi klub sportowy w Brzeźnie, który w ostatnich latach został podpalony. Była sekcja MRKS-u, gdzie po pożarze ruszyła inwestycja. W okolicy ulicy Dworskiej był sklep mięsny. Po jego pożarze ruszyła kolejna inwestycja. Dla mnie oczywiste jest, że walka toczy się o atrakcyjny teren dla rozwoju "mieszkaniówki". My jesteśmy w stanie spełnić wszelkie warunki, jeżeli nowy plan będzie zakładał budowę mieszkań, przy oczywistym zachowaniu klubu, bo taki był plan pierwotny - mówi Dobrosław Bielecki.



INTERPELACJA I WSPARCIE RADY DZIELNICY

Na ostatniej sesji Rady Miasta Gdańska o wsparcie finansowe dla klubu wnioskował radny PiS Łukasz Hamadyk, który później w tej sprawie wystosował interpelację do prezydenta miasta. - Jeszcze nie dostałem odpowiedzi na, ale nie ukrywam, że chciałbym ją uzyskać przed spotkaniem wiceprezydenta z radą dzielnicy. Pan wiceprezydent wydał oświadczenie, które daje nadzieję, że jest wola rozwiązania sprawy pozytywnie dla klubu i dla mieszkańców, którzy stoją za nim murem - mówi radny.

Na piątek w urzędzie miasta planowane jest spotkanie Rady Dzielnicy Brzeźno z wiceprezydentem Gdańska Piotrem Grzelakiem. - Współpracujemy z klubem od lat. Nasze stanowisko, myślę, że mogę mówić w imieniu wszystkich radnych, jest takie, żeby klub pozostał w tym miejscu, w którym jest. To kuźnia talentów - mówi przewodnicząca Rady Dzielnicy Alina Jażdżewska. Podobnego zdania był przewodniczący zarządu rady Cezary Śpiewak-Dowbór, z którym udało nam się połączyć telefonicznie.

"DZIAŁANIA ZWIĄZANE ZE SPRZEDAŻĄ DOPIERO PO ŚLEDZTWIE"

Wiceprezydent Gdańska Piotr Grzelak podkreśla, że prace nad planem miejscowym dla działki zostały wstrzymane i na razie nie ma mowy o jej sprzedaży. - Przekazaliśmy informację, która od początku była niezmienna. Po pierwsze na tym terenie funkcjonował klub sportowy, który uległ spaleniu. Jesteśmy w kontakcie z policją, żeby sprawę wyjaśnić - mówi Piotr Grzelak. - Po drugie teren nie był jeszcze przeznaczony do sprzedaży, bo na tym obszarze wstrzymano pracę nad planem miejscowym. Nie można mówić o sprzedaży dopóki nie znamy przeznaczenia tego terenu. Po trzecie jakiekolwiek działania związane ze sprzedażą będą dokonywane dopiero po zakończonym śledztwie policji. Najemca otrzymał propozycję nowego lokalu w innym miejscu, z lepszymi parametrami, z ofertą takiego samego czynszu. Zależy mi przede wszystkim na tym, żebyśmy mieli równą wiedzę. Wiele plotek urosło wokół tej sprawy. Liczę, że uzupełnimy te braki wiedzowe i podejmiemy racjonalną decyzję - dodaje wiceprezydent Gdańska.

Klub sportów walki Corpus Gym w Gdańsku Brzeźnie został podpalony w maju tego roku. Zanim doszło do zdarzenia, trenowało w nim regularnie ok. 50 osób.

Posłuchaj całego materiału naszego reportera:


Oświadczenie Urzędu Miasta:

W związku z doniesieniami prasowym w sprawie działki zlokalizowanej przy ul. Krasickiego w Gdańsku Brzeźnie, na której znajduje się gminny lokal użytkowy, pragniemy poinformować, że miastu zależy na pełnym wyjaśnieniu okoliczności jego pożaru w maju 2017 r. Pozostajemy w kontakcie z Miejską Komendą Policji. Zależy nam na pełnej transparentności, dlatego do czasu zakończenia postępowania wyjaśniającego nie będą podejmowane jakiekolwiek ruchy związane ze sprzedażą terenu w trybie przetargu publicznego.

Dotychczasowy najemca prowadzący działalność sportową otrzymał propozycję wymiany lokalu na kontynuowanie prowadzonej działalności. Najemca w dniu 23.08.2017 r. złożył wniosek o wykup użytkowanego dotychczas lokalu położonego przy ul. Krasickiego 7B.

W najbliższy piątek wiceprezydent Piotr Grzelak spotka się Radą Dzielnicy Brzeźno w celu omówienia zaistniałej sytuacji.

Po naszym materiale pełnomocnik właściciela klubu Corpus Gym, adwokat Piotr Bartecki wydał oświadczenie ws. działań miasta:

Szanowni Państwo,

uprzejmie dziękujemy za zajęcie stanowiska w sprawie działki zlokalizowanej przy ul. Krasickiego i wystosowanie stosownego oświadczenia. Jednakże jako pełnomocnik Stowarzyszenia CORPUS GYM chciałbym prosić o zajęcie stanowiska w kwestii planowanego remontu clubu CORPUS GYM i udzielenie odpowiedzi na poniższe pytania, w celu jak najpełniejszego wyjaśnienia zaistniałej sytuacji.

Dlaczego Państwo nie wyrażacie woli na dalsze kontynuowanie działalności sportowej klubu w dotychczasowej lokalizacji? Dlaczego nie pozwolicie wyremontować klubu za ich własne pieniądze bez narażania budżetu miasta (mimo iż miasto otrzymało ponad 40 tysięcy złotych odszkodowania z tytułu zawartej polisy)?. Dlaczego dotychczasowa owocna działalność klubu w obecnej lokalizacji nie jest priorytetem miasta? Dlaczego miasto ignoruję wolę lokalnej społeczności i sympatyków klubu?  Dlaczego podpalenie klubu ma wpływać na jakiekolwiek ruchy związane ze sprzedażą terenu w trybie przetargu publicznego?

Mając na uwadze transparentność, na którą się Państwo powołujecie w wystosowanych oświadczeniu, proszę o udzielenie niezwłocznej odpowiedzi na powyższe pytania.

Z poważaniem
adwokat Piotr Bartecki

Rafał Mrowicki/mmt

Zobacz Galerię