Wiadomości
Fot. PAP/Marcin Obara

wtorek,

12 września 2017

10:01

Paweł Adamowicz przed komisją ds. Amber Gold. "Nie miałem kontaktów z Marcinem P."

Paweł Adamowicz stawił się we wtorek przed komisją śledczą badającą sprawę Amber Gold. Prezydent Gdańska został wezwany w związku z czerwcowymi zeznaniami byłego prezesa Amber Gold Marcina P.

Kolejne przesłuchania ws. Amber Gold w środę o 10:00. Przed sejmową komisją śledczą mają stawić się Emil Marat i Paweł Kunachowicz, były doradca zarządu oraz były członek rady nadzorczej spółki Amber Gold.

AKTUALIZACJA 15:02

- Czy może pan powiedzieć jaka jest strata podatków dla gminy Gdańsk? - pytała Małgorzata Wassermann.

Skala jest nieznana. Wchodzi w grę jedynie podatek CIT od osób prawnych - odpowiedział Paweł Adamowicz

- Czy interesował się pan tym ile pieniędzy stracił Gdańsk?

- Strata jest mi nieznana.

AKTUALIZACJA 14:59

- Komu podlega miejski rzecznik konsumenta? - pytał poseł Nowoczesnej Witold Zembaczyński.

- Sekretarzowi miasta...

- Powinien podlegać prezydentowi. Czy składał sprawozdanie ze swojej działalności w kwestii Amber Gold?

- Po ujawnieniu tych nieuczciwych praktyk rzecznik konsumenta był dostępny dla poszkodowanych, ale to było już po sprawie.

- Czy magistrat zrobił coś zęby zapobiec skali oszustwa, szczególnie, że miał pan przeczucia? - pytał Witold Zembaczyński.

- Proszę odróżnić wiedzę, od intuicji. Gdybym miał wiedzę to prawdopodobnie by mnie tu nie było z państwem - odpowiedział prezydent.

- Czy dzielił się pan tymi odczuciami?

- Z nikim się nie dzieliłem.


AKTUALIZACJA 14:55

- Czy chce pan powiedzieć coś osobom poszkodowanym? - pytał poseł Jarosław Krajewski.

- Jest mi bardzo smutno, że te osoby straciły oszczędności. Chodzi o to by wyciągnąć wnioski by te osoby nie traciły oszczędności, dlatego w Gdańsku prowadzimy edukację ekonomiczną. Ludzie nieuczciwi zawsze będą. Ważna jest edukacja. Ważne są też funkcjonujące struktury państwa - mówił prezydent Adamowicz.

- Czy gdyby wiedział pan, że Marcin P. jest osobą karaną, to działałby pan inaczej?

- Gdybym miał tę wiedzę, którą mam dzisiaj, to bym dudnił i krzyczał, ale tej wiedzy nie miałem i nad tym głęboko boleję.

AKTUALIZACJA 14:53

- Czy Gdańsk ma skarbnika? - pytał Marek Suski.

- W jednostkach samorządu terytorialnego 2500 są skarbnicy - odpowiedział Paweł Adamowicz.

- I u pana również. A czy ten skarbnik informuje pana o wydatkach, które są realizowane?

- Gospodarka finansowa należy do skarbika. Prezydent sprawuje nadzór, mnie interesują trendy.

- Kim jest pan z zawodu?
- Jestem samorządowcem. Jestem magistrem prawa.

- To powinien pan wiedzieć, że skarbnik powinien informować, ale jeżeli nie informował pana o takich wydatkach jak 1,6 miliona złotych to ja nie wiem jak Gdańsk funkcjonuje. Po pana zeznaniach mam wrażenie, że pan unosi się w chmurach a miasto jest zostawione samo sobie. Życzę mieszkańcom Gdańska prezydenta, który będzie się interesował miastem.

AKTUALIZACJA 14:50

- Czy pułkownik Krzysztof Bolin ostrzegał świadka przed Marcinem P. i spółką Amber Gold? - pytał poseł Rzymkowski.

- Nie ostrzegał. Nie rozmawialiśmy na ten temat.

- Kto zatem pana zdaniem odpowiada za tę aferę? Pytam włodarza Miasta Gdańska?

Prezydent milczał. Małgorzata Wassermann dopytała kto jego zdaniem nie dopełnił obowiązków.

- Nie mam takich wiadomości jak państwo. Czekam na zakończenie prac wysokiej komisji.

AKTUALIZACJA 14:45

- Czy dostrzega pan nierówne traktowanie podmiotów gospodarczych w Gdańsku? - pytał poseł Krajewski odnośnie sytuacji z grudnia 2011 roku gdy Paweł Adamowicz z innymi politykami ciągnął samolot na gdańskim lotnisku.

- Nie widzę. To piękna uroczystość w Porcie Lotniczym im. Lecha Wałęsy w Gdańsku - odpowiadał prezydent.

- Ile samolotów ciągnął pan w swoim życiu? Czy przypomina pan sobie jeszcze taki event, gdy cała Polska mogła zobaczyć jak ciągnie pan samolot?

- Nie pamiętam.

- Czy uczestniczył pan w wydarzeniach sportowych z prokuratorami gdańskimi?

- Proszę doprecyzować o jakie wydarzenia chodzi. Jeżeli chodzi o mecze piłki nożnej to przychodzą na nie różni ludzie - powiedział prezydent Adamowicz pokazując swoje zdjęcie, na którym jest na meczu Lechii Gdańsk razem z Jackiem Kurskim, obecnym prezesem TVP. - Nie uczestniczyłem w żadnym wydarzeniu organizowanym przez gdańskich sędziów czy prokuratorów, ale brałem udział w wydarzeniach, w których brały udział różne osoby, na przykład jubileusz Trybunału Konstytucyjnego w Gdańsku.

AKTUALIZACJA 14:40

- Czy ma pan rzecznika prasowego? Czy przedstawiana była panu prasówka? - pytała posłanka PiS Joanna Kopcińska.

- Mam rzecznika, ale nie robię prasówki - odpowiedział prezydent.

- Kogo rzecznik ma obowiązek poinformowac o waznych sprawach z mediów?

- Prezydenta lub zastępców.

- Czy informował pana o doniesieniach prasowych o przeszłości Marcina P.? Czy przekazał taki sygnał panu lub pana zastępcą?

- Mój rzecznik i ja wiedzieliśmy wtedy tyle samo.

AKTUALIZACJA 14:19


- Pańska rodzina mówiła, że dysponuje pan 36. rachunkami bankowymi. Czy to prawda? - pytał poseł Pięta.

- Nie wiem czy było dwa więcej lub mniej, bo każdy kredyt to osobny rachunek. To nic nadzwyczajnego. Nie epatowałbym ilością rachunków - mówił Paweł Adamowicz.

AKTUALIZACJA 14:10

- Czy kiedykolwiek rozmawiał pan na temat Amber Gold i z kim? - mówił poseł Stanisław Pięta pytając o polityków poprzedniego rządu.

- Nie rozmawiałem, to jest poza moim zakresem uprawnień. Ja jestem samorządowcem, a to jest władza szczebla centralnego - odpowiadał Paweł Adamowicz.

- Czy zna pan osoby, które zainwestowały swoje pieniądze w Amber Gold? - pytał poseł PiS.

- Nie znam - mówił prezydent Gdańska.

AKTUALIZACJA 14:04


- Czy z kimkolwiek z osób zarządzających ówcześnie państwem, rozmawiał pan na temat Amber Gold? - pytała Małgorzata Wassermann.

- Nie przypominam sobie - odpowiedział prezydent.

AKTUALIZACJA 13:50

Poseł Nowoczesnej Witold Zembaczyński pytał prezydenta czy pamięta swoją wypowiedź, w której chwalił firmę Amber Gold. Pokazał zdjęcie Pawła Adamowicza na tle logo Amber Gold. - Mój kontakt z ta firmą miał dwie odsłony. Pierwsza to a druga to konferencja prasowa wiosną 2012 roku, czyli miesiąc odkąd linie OLT Express już działały. Moja wypowiedź odnosiła się do OLT Express. Miałem wtedy świadomość, że OLT Express to spółka córka Amber Gold - mówił Paweł Adamowicz.

- Jak odebrać pana inną wypowiedź, że Amber Gold stała się później dla pana niewiarygodna? - dopytywał poseł Zembaczyński.

- Mówiłem o moim odczuciu. Amber Gold dawał jeszcze więcej niż SKOKi. Nie jestem ekonomistą, nie lokowałem tam pieniędzy. Mówię o wrażeniu co do procentów lokowania pieniędzy - mówił prezydent Gdańska.

AKTUALIZACJA 13:27


Paweł Adamowicz zaprzeczył, że zna Wojciecha Dworakowskiego, byłego pracownika Amber Gold. Marcin P., podczas swojego przesłuchania, powiedział, że Dworakowski rozmawiał z prezydentem Gdańska na temat produkcji filmu o Lechu Wałęsie. - Ktoś ze strony sponsora był, ja tych rozmów nie pamiętam. Mogły być podziękowania z mojej strony. To było spotkanie publiczne, transparentne, w którym uczestniczyli dziennikarze - odpowiadał Paweł Adamowicz. - Producent filmu później zwrócił całą kwotę syndykowi.

AKTUALIZACJA 13:11

Poseł Krajewski pytał czy przed 13 sierpnia 2012 ktoś ostrzegał prezydenta Gdańska przed możliwym zagrożeniem ze strony Amber Gold.

- Żałuję, że nikt mnie nie ostrzegł - odpowiedział Paweł Adamowicz.

AKTUALIZACJA 13:05

Poseł PiS Jarosław Krajewski pytał Pawła Adamowicza czy przyznał Marcinowi P. zaproszenia do loży vipowskiej na mecz EURO 2012 na stadionie w Gdańsku.

- Nie pamiętam czy proponowano mu te zaproszenia. Na pierwszy mecz w czerwcu 2012 roku z klucza protokolarnego zaprosiłem jako prezydent miasta posłów oraz przedsiębiorców, którzy w ostatnim czasie wspierali Gdańsk. Marcin P. mógł się wśród nich znaleźć, ale nie pamiętam - mówił prezydent Paweł Adamowicz. - Jak wiemy nie skorzystał z tego zaproszenia. Dziękowałem w ten sposób wielu osobom, to był normalny ludzki gest. Gdybym miał wtedy tę wiedzę, którą dziś mam po pięciu latach, to bym go wtedy nie zaprosił. Uczestniczyłem w tym meczu. Nie pamiętam czy zaproszenie było imienne lub czy było na firmę. Nie jestem sekretarką, nie kleję kopert. Nie zajmowałem się tym i się nie zajmuję.

Paweł Adamowicz zapewniał, że było to podziękowanie za finansowe wsparcie filmy Andrzeja Wajdy o Lechu Wałęsie. Prezydent mówił, że o środki finansowe na film zwracał się do wielu różnych lokalnych firm. Poseł Krajewski przypomniał, że Komisja Nadzoru Finansowego już w 2009 roku wpisała Amber Gold do rejestru firm niebezpiecznych.

- Ile spośród tych osób zaproszonych to byli przedsiębiorcy gdańscy? - pytał Jarosław Krajewski.

- Proporcji nie pamiętam. Wiem, że nie wszyscy skorzystali z tego zaproszenia. Najprawdopodobniej byli zaproszeni członkowie zarządu Lotosu, Energi, marszałek województwa, korpus konsularny krajów, które grały mecze w Gdańsku. Plus zarządy firm, które były zaangażowane w działania na rzecz Gdańska - mówił Paweł Adamowicz.

AKTUALIZACJA 12:35

- Ja pana Marcina P. nie poznałem, to postać tajemnicza. Jedno jest natomiast oczywiste: jest środowisko, które co najmniej nie lubi premiera Donalda Tuska i PO. To środowisko SKOK-ów na czele z Grzegorzem Biereckim - mówił prezydent Paweł Adamowicz.

AKTUALIZACJA 12:25

Poseł PO Krzysztof Brejza pytał prezydenta Adamowicza o odniesienie się do słów wicepremiera Gowina, który powiedział, że jego zdaniem, pomorscy politycy PO nie mieli związku z Amber Gold.

- Zgadzam się z tymi słowami. Mieszkańcy województwa pomorskiego w większości głosują na samorządowców o orientacji konserwatywno-liberalnej, jaką ma Platforma Obywatelska. Pomorze należy do jednego z najlepiej rozwijających się regionów. Gdańsk jest jednym z lepiej rozwijających się miast - mówił Paweł Adamowicz.

AKTUALIZACJA 11:59

- Kto decydował o tym, że ta firma dostanie taką reklamę i pan z kolegami będzie ciągnął samolot na płycie lotniska? - pytała przewodnicząca komisji Małgorzata Wassermann.

- Ciągnięcie samolotu było w grudniu 2011 roku, gdy nikt w Polsce nie wiedział o problemach Amber Gold i gdy nie było linii OLT Express - odpowiadał prezydent Adamowicz. - Nie wiem kto decydował o takiej reklamie, ja w tym uczestniczyłem jako jeden z gości. Nie dam sobie wmówić, że to była reklama. To nie była reklama, tylko fetowanie inwestycji i sukcesu Portu Lotniczego im. Lecha Wałęsy. Uczestniczyliśmy w radosnej imprezie.

Poseł Marek Suski przypomniał zdjęcie prezydenta Gdańska oraz innych pomorskich polityków ciągnących samolot na gdańskim lotnisku. Po kolei pytał czy prezydent zna osoby ze zdjęcia. - Tak to ja. A pan ponumerował ładnie (osoby na zdjęciu), świetne rozeznanie. Dobra robota operacyjna - stwierdził Paweł Adamowicz.

- Dziękuję za uznanie, w końcu jesteśmy komisją śledczą - odparł poseł Suski. - To są osoby, które ciągnęły samolot OLT na lotnisku, jeśli się pan tak odżegnuje od jakiegokolwiek wsparcia dla firm Marcina P., to zdjęcie pokazuje, że to wsparcie nie tylko pan, ale cała gdańska Platforma ciągnie ten samolot, jako promocja - kontynuował poseł PiS.

- Proszę zobaczyć jaka tu jest nazwa (na samolocie - PAP), to bardzo ważne, to Jet Air. Wtedy nie było OLT Express - zauważył Adamowicz. Dodał, że zdjęcie to upublicznił w Sejmie polityk PiS Antoni Macierewicz, wskazując, iż był to samolot OLT Express, co - jak zaznaczył Adamowicz - było nieprawdą.


AKTUALIZACJA 11:42

Tomasz Rzymkowski pytał o to kiedy prezydent Gdańska dowiedział się o tym, że linie OLT Express należą do właściciela Amber Gold. - Dowiedziałem się najprawdopodobniej kilka miesięcy przed uruchomieniem linii - odpowiedział Paweł Adamowicz. Poseł Kukiz '15 pyta dalej czy prezydent zna Michała Tuska, syna byłego premiera. Prezydent najpierw poprosił posła o uściślenie co oznacza "znać" kogoś, bo tak może powiedzieć wielu ludziach, "również premier Beacie Szydło i prezydencie Dudzie". - Znam pana Michała Tuska w sposób nieznaczny. Nie byłem u niego na imieninach, nie zaprosił mnie, a szkoda - odpowiedział Paweł Adamowicz. Dodał, że ostatni raz rozmawiał z nim w zeszłym roku.

Poseł dopytał czy prezydent wiedział o pracy Michała Tuska w gdańskim porcie lotniczym oraz czy wiedział, że pracuje w OLT Express. Paweł Adamowicz powiedział, że nie ma w zwyczaju śledzić kto gdzie pracuje.

AKTUALIZACJA 11:35

Poseł Tomasz Rzymkowski zapytał prezydenta czy posiada nieruchomości od Mariusa Olecha. Paweł Adamowicz zaprzeczył. Zapytał również o to podstawę na jakiej prezydent sprawuje nadzór nad Portem Lotniczym im. Lecha Wałęsy w Gdańsku, z którego korzystały linie lotnicze OLT Express. - Zgodnie z Kodeksem Spółek Handlowych. Jest organ nadzorczy, do którego jest kierowany przedstawiciel gminy Gdańsk. Jest zarząd i walne zgromadzenie, czyli ogół udziałowców. W ten sposób gmina realizuje swoje ustawowe interesy i prawa przez przedstawiciela w radzie nadzorczej i w walnym zgromadzeniu - odpowiedział prezydent.

AKTUALIZACJA 11:17

- Nie miałem żadnej wiedzy na temat rodziny Marcina P. ani ich firmy. Od miesięcy trwała agresywna kampania reklamowa. Moi współpracownicy wnioskowali, że firma dysponuje dużymi środkami i stąd pomysł o wsparcie – podkreśla Paweł Adamowicz.

- Nikt w Polsce nie miał jakiejkolwiek wiedzy na temat działalności i struktury finansowania firmy Amber Gold. Z mojej wiedzy wynika, że rodzina P. nie kupowała żadnej nieruchomości od miasta Gdańska - powiedział prezydent Gdańska.

AKTUALIZACJA 10:50

- Po raz kolejny powtarzam, pana Marcina P. nie znałem, nie utrzymywałem z nim kontaktu i nie zabiegałem o te kontakty. Podobnie z Katarzyną P. Nie miałem też osobistego kontaktu z ich pracownikami.

- Tak jak każdy odbiorca mediów dowiedziałem się z nich o istnieniu firmy Amber Gold. Z nich dowiedziałem się również, że ma ona siedzibę w Gdańsku - mówił Paweł Adamowicz.

AKTUALIZACJA 10:45

Przewodnicząca komisji Małgorzata Wassermann pytała prezydenta Pawła Adamowicza o imprezy sponsorowane przez Amber Gold na terenie gdańskiego ogrodu zoologicznego. Przytoczyła e-maila jednego z pracowników Urzędu Miasta Gdańska, który mówi o wyrażeniu zgody przez Adamowicza na zorganizowanie dni otwartych Amber Gold w zoo. - Nie sądzę, aby każdy z dyrektorów 500 jednostek administracyjnych miasta Gdańska zwracał się do prezydenta z pytaniem o zorganizowanie imprezy - odpowiedział prezydent Gdańska. - W zakresie moich obowiązków nie jest wnikanie w scenariusze, wykorzystanie przestrzeni ogrodu zoologicznego. Nie znam sprawy, należy zapytać pana dyrektora - dodał.

AKTUALIZACJA 10:35

- Bardzo dziękuję za zaproszenie, za możliwość pomocy w zbadaniu okoliczności w sprawie, która skrzywdziła tak wielu Polaków, w tym mieszkańców Gdańska - powiedział przed komisją śledczą do spraw Amber Gold Paweł Adamowicz.

Prezydent Gdańska odniósł się między innymi do słów Marcina P. - Nie chcę z uwagi na powagę komisji komentować słów wypowiedzi Marcina P., jakobym latem, w płaszczu, w czarnym kapeluszu miał odwiedzić recepcję z korespondencją. Jestem prezydentem miasta blisko półmilionowego, mam do dyspozycji aparat pracowniczy urząd miejski o 1100 etatach i na pewno nie muszę osobiście wchodzić w rolę kuriera, mam do tego współpracowników - powiedział.

Paweł Adamowicz po raz kolejny stanowczo zaprzeczył swoim kontaktom i próbom kontaktu z Amber Gold.
- Nie miałem żadnych kontaktów z Marcinem P. Nie odwiedziłem nigdy siedziby tej spółki - powiedział prezydent Paweł Adamowicz przed sejmową komisją śledczą.



MARCIN P.: PAWEŁ ADAMOWICZ DO MNIE DZWONIŁ

Były szef Amber Gold zeznał przed komisją śledczą, że prezydent Gdańska telefonował do niego w sprawie dofinansowania filmu o Lechu Wałęsie. Paweł Adamowicz oświadczył jeszcze w czerwcu, że nie zabiegał o takie kontakty i w ogóle z Marcinem P. nie rozmawiał. Wspomniał także, że podobne plotki pojawiły się już 5 lat temu, po wybuchu afery Amber Gold.

W poniedziałek przed komisją śledczą stanęło dwóch świadków. To były dyrektor marketingu Jet Air Ireneusz Dylczyk oraz gdański biznesmen Marius Olech.

Głośno o sytuacji spółki Amber Gold zrobiło się w lipcu 2012 r., kiedy linie OLT Express zaczęły mieć kłopoty finansowe. Linie OLT Express upadłość ogłosiły pod koniec lipca 2012 r. W połowie sierpnia 2012 r. upadłość ogłosiła spółka Amber Gold.

dw/mar/mro