Wiadomości
Radni PiS zagłosowali przeciwko absolutorium. Uważają, że inwestycje w służbie zdrowia nie są dostosowane do potrzeb pacjentów. Mają też dużo zarzutów w sprawie inwestycji drogowych. Fot. Mateusz Ochocki / KFP

poniedziałek,

19 czerwca 2017

18:10

Jest absolutorium dla marszałka za ubiegły rok. Radni PiS głosowali przeciwko

Pomorze rozwija się równomiernie, a inwestycje poprawiają jakość życia mieszkańców - sejmik województwa zagłosował za absolutorium dla marszałka za wykonanie ubiegłorocznego budżetu. Pomorze wydało najwięcej na transport - 470 milionów złotych.

Radni PiS zagłosowali przeciwko absolutorium. Uważają, że inwestycje w służbie zdrowia nie są dostosowane do potrzeb pacjentów. Mają też dużo zarzutów w sprawie inwestycji drogowych.

- Wiele inwestycji jest przesuwanych w czasie. Samorządowcy protestują, ale niewiele to daje. Jako przykład mogę podać trasę Suchorze-Bytów. Miała zostać wykonana w latach 2017/18. Uzasadnienie zawsze się znajdzie, bo wielokrotnie samorząd województwa ma inne priorytety niż wójtowie, burmistrzowie. Uważam, że potrzebny jest plan inwestycji, stworzony przy udziale samorządowców i opozycji. Do tego służba zdrowia. Inwestycje niejednokrotnie nie są skorelowane z potrzebami pacjentów. Były sytuacje, że drogi sprzęt - rezonanse czy tomografy - był wykorzystywany jedynie w 15 procentach. Wiem, że to też jest zależne od finansowania z NFZ. Ale to wszystko powinno iść w parze - mówi przewodniczący klubu PiS Jerzy Barzowski.

60 PROC. DRÓG W KIEPSKIM STANIE, A PIENIĘDZY NA REMONTY - BRAK

Marszałek Mieczysław Struk zdaje sobie sprawę z tego, że 60 procent dróg wojewódzkich jest w kiepskim stanie. - Na ten cel musielibyśmy przeznaczyć rocznie sto milionów złotych, a nie mamy tych pieniędzy. Angażujemy środki unijne. Przygotowaliśmy 17 takich projektów. W ubiegłym roku zakończony został pierwszy etap budowy obwodnicy Kartuz oraz drogi dojazdowe od Starogardu Gdańskiego w kierunku autostrady A1. Ale zdaję sobie sprawę, że w każdym powiecie znajdziemy takie drogi, które wymagają natychmiastowych nakładów. Może skorzystamy z Planu Junckera, czyli Europejskiego Funduszu na rzecz Inwestycji lub z innych możliwości, które być może będą skutkowały zadłużeniem się samorządu. Ale wiemy, że ten impas musimy przełamać. Przypomnę, że dofinansowujemy także przewozy kolejowe. Są realizowane inwestycje w kulturze czy służbie zdrowia. Na tych dziedzinach także nam zależy. Z zarzutami dotyczącymi inwestycji w szpitalach się nie zgadzam. Trudno negować bowiem inwestycje na oddziale noworodków w Gdyni czy te, które realizujemy w szpitalu psychiatrycznym w Starogardzie Gdańskim. Systematycznie podnosimy jakość opieki zdrowotnej. Dostępność do inwestycji to także efekt przekazywanych środków z NFZ. Wiele ekip rządowych nie potrafiło sobie z tym poradzić - mówi marszałek Struk.

35 procent ubiegłorocznego budżetu województwa to inwestycje.

"TO GODZI W KONSTYTUCYJNE PRAWO SAMODZIELNOŚCI GMINY"

Podczas sesji przyjęto także rezolucję dotyczącą nowelizacji ustawy o regionalnych izbach obrachunkowych. Zdaniem twórców uchwały z Platformy Obywatelskiej, ingeruje ona w samorządy. Proponowane zmiany przewidują rozszerzenie kontroli nad samorządami o kryterium rzetelności i gospodarności.

- To godzi w konstytucyjne prawo samodzielności gmin. Nie mam wątpliwości co do tego, żeby kontrolować samorządy na poziomie rzetelności podejmowanych decyzji. Ale nie zgadzam się z tym, aby Regionalne Izby Obrachunkowe ingerowały w gospodarność, to znaczy w przeznaczenie środków, które są do dyspozycji samorządu. To my, mieszkańcy tak jak do tej pory, powinniśmy decydować, w jaki sposób i na jakie cele nasze środki są wydawane. Powołujemy do tego rady, włodarzy. I oni są z tego co cztery lata rozliczani. Jeśli nowelizacja wejdzie w życie, może to doprowadzić do dyskusji czy dana inwestycja była słuszna, czy nie. Interpretacje mogą być różne. Przecież sami mieszkańcy debatują między sobą, którą drogę wybudować najpierw. Wójt czy burmistrz powinien tę decyzję podjąć, ale potem powinien być rozliczany przez mieszkańców, a nie RIO - mówi przewodniczący komisji budżetu i finansów Leszek Bonna.


"NIE BYŁO DYSCYPLINY KLUBOWEJ"

Wśród radnych Prawa i Sprawiedliwości nie było dyscypliny klubowej. Szef klubu Jerzy Barzowski mówi, że merytorycznie wniosek by poparł, ale rezolucja ma charakter polityczny. - Wiele razy apelowałem, żeby podobne rezolucje tworzyć wspólnie. Ja działam w samorządzie od 27 lat i dobrze wiem, jakie są potrzeby gmin i miast. Sejm i rząd mają prawo część rzeczy zmienić. My możemy do nich apelować i ja też wiele rzeczy bym poparł, ale tu jest ewidentnie apel polityczny - mówi Jerzy Barzowski.

Platforma Obywatelska będzie apelować do prezydenta Andrzeja Dudy o niepodpisywanie znowelizowanej ustawy.

Joanna Stankiewicz/jK