Wiadomości
Na spotkaniu, które odbyło się obok ruin dawnej siedziby Gedanii, pojawiło się kilkadziesiąt osób Fot. Radio Gdańsk/Sylwester Pięta

czwartek,

15 czerwca 2017

14:25

Burza wokół terenów po Gedanii. Mieszkańcy mówią "nie" zabudowie terenu i zbierają podpisy pod petycją

"Nie" dla zabudowy terenu po Gedanii! Kilkadziesiąt osób pojawiło się w czwartek na terenie dawnego klubu sportowego, by rozpocząć zbieranie podpisów pod petycją do władz Gdańska.


Mieszkańcy Wrzeszcza i okolic sprzeciwiają się zabudowie terenu, na którym przez lata działał klub sportowy, a który niedawno kupił od Gedanii deweloper Robyg. Prawnik Kacper Płażyński i posłanka Nowoczesnej Ewa Lieder podkreślali, że miasto nie powinno zgodzić się na zmianę funkcji tego terenu, czyli wychowawczo-sportowej.

"MUSIMY DAĆ SZANSĘ ROBYGOWI"

- Miasto powinno starać się o rozwiązanie umowy użytkowania wieczystego z Robygiem. Obecnie umowa użytkowania wieczystego mówi, że na terenie Gedanii mogą być wykonywane dwa cele: wychowawczy i sportowy. Jeżeli tych celów Robyg nie będzie wykonywał to miastu będzie przysługiwało roszczenie o rozwiązanie umowy. Zresztą prezydent Adamowicz zapowiadał, że taki wniosek złoży. Trzeba jednak pamiętać, że musi upłynąć pewien czas od zakupu prawa użytkowania wieczystego od Robyga, by musimy dać szansę Robygowi na to, by realizował lub nie realizował wspomniane cele - tłumaczył Kacper Płażyński. Jego zdaniem musi minąć co najmniej pół roku, by miasto mogło skutecznie wystąpić na drogę sądową.

"TO POWINIEN BYĆ TEREN REKREACYJNY"

Posłanka Nowoczesnej Ewa Lieder, która mieszka w pobliżu terenu po Gedanii, podkreślała, że nie wyobraża sobie np. zabudowy mieszkaniowej w tym miejscu.

- To powinien być teren rekreacyjny. Mamy świadomość tego, że sprawa jest skomplikowana, ale nie oznacza to, że powinniśmy odpuścić i pozwolić na samowolkę. Wszyscy mamy świadomość tego jak ten teren został sprzedany najpierw klubowi sportowemu, a potem odsprzedany dalej. Mieszkańcy mają prawo czuć się oburzeni - mówiła Ewa Lieder.

ZBIERANIE PODPISÓW POD WNIOSKIEM

Na spotkaniu, które odbyło się obok ruin dawnej siedziby Gedanii, pojawiło się kilkadziesiąt osób. Wiele z nich wzięło tekst petycji, by zbierać podpisy pod wnioskiem także wśród swoich znajomych.

Władze Gdańska już w maju zapowiadały, że będą starały się rozwiązać umowę z deweloperem. Więcej na ten temat znajdziesz >>> TUTAJ.

Sylwester Pięta/puch


Zobacz Galerię