Wiadomości
Fot. Kosycarz Foto Press/Zbigniew Kosycarz

niedziela,

11 czerwca 2017

09:35

"Mówił do nas jak ojciec i jak przyjaciel". W Radiu Gdańsk wyjątkowy reportaż o wizycie Jana Pawła II na Zaspie

To było jedno z najważniejszych wydarzeń w historii powojennej Polski. - Przyjazd Jana Pawła II w 1987 roku na gdańską Zaspę wywołał prawdziwe "pospolite ruszenie" - opowiada prezes Radia Gdańsk Andrzej Liberadzki, dziennikarz, który 30 lat temu z bliska obserwował i opisał wielotygodniowe przygotowania i samą uroczystą mszę odprawioną przez Papieża. Reportażu "Papież z nami. Zaspa 1987" od poniedziałku będzie można posłuchać na antenie Radia Gdańsk.
Jak mówi Liberadzki, tekst powstał pod wpływem impulsu i "na gorąco". - Mieszkałem na Zaspie, niedaleko pasa startowego. Każdego dnia obserwowałem przygotowania do uroczystości, która miała odbyć się 12 czerwca. Widziałem te wszystkie dekoracje, patrzyłem jak powstaje ołtarz. Stwierdziłem, że nie ma co czekać, trzeba to opisywać - wspomina z uśmiechem.

Andrzej Liberadzki był w 1987 roku bezrobotnym dziennikarzem, ponieważ po wprowadzeniu stanu wojennego został zwolniony z pracy w tygodniku "Czas" i, jak dodaje, nie chciał dalej uprawiać dziennikarstwa reżimowego.

WYJĄTKOWY OŁTARZ

Była to wyjątkowa konstrukcja w formie kogi gdańskiej - czyli okrętu. Redaktor naczelny Radia Gdańsk podkreśla, że "takiego ołtarza święty Jan Paweł II chyba nigdy przedtem nie miał".

- To był zbiorowy, społeczny wysiłek. Począwszy od projektanta architektonicznego Lecha Zaleskiego z Politechniki Gdańskiej, po projektanta scenografii, którym był wybitny w skali Polski Marian Kołodziej. Zaleski dodatkowo miał utrudnione zadanie, bo ołtarz musiał być z drewna. Władza zabroniła budować go z materiałów trwałych, ale Zaleski pokonał wszystkie problemy. Wymyślił nietypową konstrukcję - opowiada Andrzej Liberadzki.

papieznazaspie3 copy

Fot. Kosycarz Foto Press/Zbigniew Kosycarz

POMAGAŁ KAŻDY, KTO MÓGŁ

Reportaż to także dziesiątki spotkań i rozmów ze "zwykłymi ludźmi", którzy przyjechali na Zaspę, żeby pomagać w budowie drewnianej konstrukcji. - Był tam na przykład operator dźwigów. Stawiał krzyże, czyli jednocześnie maszty okrętu-ołtarza. Ten sam człowiek siedem lat wcześniej stawiał podobne krzyże Pomnika Poległych Stoczniowców na dzisiejszym Placu Solidarności. Przyszedł niejako na podobną budowę, po tylu przeżyciach - dobrych i złych - jakie nas spotkały. Był przecież stan wojenny, brutalna władza, która spacyfikowała społeczeństwo - wspomina Liberadzki.

SŁOWA OTUCHY

Wreszcie nadszedł ten dzień - 12 czerwca 1987 roku. Dzień radosny i pełen nadziei. Jak podkreśla autor reportażu, msza miała bardzo bogatą liturgię. Ale w pamięci Polaków najmocniej zapisały się słowa Papieża, które zawarł w swoim kazaniu. Było to przesłanie o tym, jak ważna jest praca, poszanowanie dla niej i dla człowieka. Padło też najważniejsze wówczas dla Polaków słowo - "Solidarność".

Papież mówił do nas jak ojciec i przyjaciel. Wciąż słyszę te słowa: "Mówię o was i za was" czy takie wzruszające zdanie: "W Rzymie modlę się codziennie za was, a zwłaszcza modlę się za to wielkie dziedzictwo Solidarności". Reakcja tłumów była bardzo entuzjastyczna, ludzie co chwilę bili brawo. Byli zmęczeni, zniechęceni, bezradni po tych latach rządów reżimowych. Te słowa dodały im otuchy - dodaje Liberadzki.

andrzejliberadzkiReportaż Andrzeja Liberadzkiego "Papież z nami. Zaspa 1987" po raz pierwszy został opublikowany w 1988 roku w książce "Jeden drugiego brzemiona noście". Fot. Radio Gdańsk/Hanna Berenthal


"ZABRALI NAM WSZYSTKO. KIELCE"

Przy okazji papieskiej wizyty, przygotowano masę dekoracji, które zdobiły niemal każdy budynek na Zaspie. Niestety, ówczesna władza także zmobilizowała wszystkie siły. Nie brakowało cenzury, także tej prewencyjnej.

Na przykład do napisu, który władza umieszczała na każdym murze "Byliśmy, jesteśmy i będziemy" ludzie dopisywali "zawsze wierni Bogu". Pojawiło się również wiele transparentów z napisami "Solidarność" lub pisanymi tak zwaną "solidarycą", czyli charakterystycznymi literami użytymi w logo ruchu.

- Harcerze podczas mszy informowali między innymi: "Uważajcie na facetów z małymi herbami Gdańska, bo to są tajniacy i mogą skonfiskować wam transparenty" - opowiada Andrzej Liberadzki.

Jeden z najoryginalniejszych transparentów miała grupa pielgrzymów z Kielc. Napisali na płótnie: "Zabrali nam wszystko. Kielce". Jak się okazało, w drodze do Gdańska kilka razy zatrzymywała ich milicja i zarekwirowała samochód ze wszystkimi przygotowanymi wcześniej transparentami.

papieznazaspie

Fot. Krzysztof Anuszkiewicz

Na mszę przyjechali także górnicy. Na Śląsku "tak za nimi chodzili", że monstrancję z węgla, którą chcieli podarować Janowi Pawłowi II - schowali i postanowili zawieźć prosto do Rzymu. - Bali się, że w Gdańsku zostanie zarekwirowana - mówi Andrzej Liberadzki.

WERSJA BEZ CENZURY

Reportaż Andrzeja Liberadzkiego "Papież z nami. Zaspa 1987" po raz pierwszy został opublikowany w 1988 roku w książce "Jeden drugiego brzemiona noście". Niestety został wówczas mocno ocenzurowany przez służby. - Wszystko, co dotyczyło Solidarności jako ruchu społecznego, pisanej dużą literą, zostało wycięte. Później rękopis był tu i ówdzie publikowany we fragmentach - opowiada.

W pełnej wersji, po 30 latach od pamiętnej mszy papieskiej na gdańskiej Zaspie, reportaż Liberadzkiego ukaże się po raz pierwszy w Radiu Gdańsk.

Odcinek 1


Odcinek 2


Odcinek 3


Odcinek 4


Odcinek 5


Odcinek 6



Odcinek 7


Odcinek 8

 

Odcinek 9

 

Odcinek 10

 

Odcinek 11

 

Odcinek 12

 

Odcinek 13

 

Odcinek 14

 

Odcinek 15

 

Odcinek 16

 

Odcinek 17

 

Odcinek 18

 

Odcinek 19

 

Odcinek 20


Odcinek 21


Odcinek 22

 

Odcinek 23

Reportażu "Papież z nami. Zaspa 1987" można słuchać od 12 czerwca (od poniedziałku do piątku o 5:20, 15:40 i 20:50).

Maria Anuszkiewicz


Zobacz Galerię