Wiadomości
Na remonty dróg w Słupsku ciągle brakuje pieniędzy. Fot. Radio Gdańsk/Paweł Drożdż

czwartek,

18 maja 2017

09:05

Władze Słupska chcą przekazać dodatkowy milion złotych na łatanie dziur w drogach. Potrzeba pięć razy tyle

Władze Słupska chcą o dodatkowy milion złotych zwiększyć tegoroczne wydatki na remonty nawierzchni. Nie będą to jednak żadne duże inwestycje, ale prace interwencyjne.

O tym, że potrzeba więcej pracy i zaangażowania w remonty słupskich dróg alarmował niedawno Zarząd Infrastruktury Miejskiej. ZIM przekazał ratuszowi raport z ostatniej kontroli stanu technicznego nawierzchni - prac drogowych już teraz wymaga 36 procent ulic w Słupsku.

Władze miasta początkowo planowały w tym roku wydać 1,6 mln złotych na prace interwencyjne przy drogach, ale teraz chce zwiększyć pulę wydatków o dodatkowy milion złotych.

TOP LISTA KIEPSKICH NAWIERZCHNI

Jarosław Borecki, dyrektor Zarządu Infrastruktury Miejskiej, podkreśla, że wszystkie drogi są w Słupsku przejezdne, ale wiele wymaga pilnego remontu już dzisiaj. - Zygmunta Augusta, Kaszubska, Tuwima od Placu Dąbrowskiego do Sobieskiego, Grottgera, takich ważnych ulic, które wymagają remontu już teraz, jest sporo. Chętnie wydalibyśmy na ich przebudowy pieniądze, ale ich nie mamy. Mimo wszystko staramy się dbać o ich jak najlepsze utrzymanie – mówi dyrektor ZIM.

- To będą pieniądze wyłącznie na prace interwencyjne. Na nowe inwestycje nie mamy już środków, bo jeśli chodzi o nakłady inwestycyjne, to już się toczą. Mówię o Aluchny Emelianow czy Wczasowej, obie są po przetargach i wkrótce będą realizowane. Plus ta ścieżka rowerowa, która powstaje w kierunku Głobina. To już robimy. Nowych inwestycji nie jesteśmy w stanie rozpocząć już w tym roku – dodaje wiceprezydent Słupska Marek Biernacki.

ZDECYDUJE RADA

Na przekazanie dodatkowego miliona złotych na remonty dróg w Słupsku muszą się jeszcze zgodzić radni. Głosowanie w tej sprawie odbędzie się najpewniej już na najbliższej sesji.

Na bieżące utrzymanie dróg w Słupsku potrzeba rocznie około 5-6 milionów złotych. Władze miasta przyznają, że są w stanie zabezpieczać każdego roku maksymalnie 40 procent tej kwoty.

 

Paweł Drożdż/mili