Wiadomości
Fot. Radio Gdańsk/Sylwester Pięta

piątek,

17 lutego 2017

10:01

Protest pracowników Lotos Kolej. "Żądamy przywrócenia dyrektora Łosińskiego" [FILM]

Protest pod główną siedzibą Grupy Lotos trwa od rana, a pracownicy spółki Lotos Kolej domagają się pozostawienia na stanowisku dyrektora do spraw operacyjnych Mirosława Łosińskiego i odwołania nominowanego w zeszłym roku wiceprezesa Pawła Makurata.


AKTUALIZACJA 17:00

Zarząd Grupy Lotos po wielogodzinnych naradach nie podjął decyzji i poprosił, by dyrektor Łosiński poszedł na urlop, co miałoby pozwolić na spokojne zajęcie się sprawą. - Na to jednak nie ma zgody. Postanowił on przychodzić do pracy i w niej oczekiwać na decyzję Lotos Kolej - mówił Jan Mionskowski z Branżowego Związku Zawodowego.

Protestujący pracownicy spółki Lotos Kolej dali zarządowi do środy czas na przywrócenie do pracy dyrektora Łosińskiego. Wtedy jak zapowiadają wrócą do protestu, który w skrajnej sytuacji może przybrać nawet formę blokady szlaków kolejowych.

AKTUALIZACJA 16:00

Rozmowy zakończyły się. - Póki co usłyszeliśmy tylko o propozycji, aby dyrektor Łosiński, którego bronimy, poszedł na dwa tygodnie urlopu. Nie brałem udziału w rozmowach, więc nie chce ich komentować - mówi Bartłomiej Ulko, jeden z przywódców protestu.

W okolicach głównego biurowca Grupy Lotos pozostaje wciąż około 150 protestujących.

KLUCZOWE DECYZJE

Dlaczego tak długo trzeba czekać na decyzję w sprawie postulatów, choć miała ona zostać ogłoszona już dwie godziny temu? Nikt tutaj nie ma wątpliwości, że powodem tak długiego oczekiwania jest fakt, że to nie w Gdańsku będą podejmowane decyzje dotyczące przyjęcia bądź odrzucenia postulatów pracowników - tłumaczy reporter Radia Gdańsk, który jest na miejscu.

Potwierdził to jeden z przywódców strajku - Jan Mionskowski z Branżowego Związku Zawodowego Grupy Lotos, który ponownie odwiedził salę, w której trwają narady i usłyszał, że - to cytat - trwają szeroko zakrojone konsultacje.

Przedstawiciele protestujących pracowników Lotos Kolej zaproszeni przed chwilą do zarządu @GrupaLOTOS . Może być ogłoszona decyzja

— Sylwester Pięta (@sylvinhoBTW) 17 lutego 2017
"BOJĄ SIĘ UGIĄĆ"

Zdaniem przywódców strajku, władze Grupy Lotos i nadzorujące ją ministerstwo boją się ugiąć przed żądaniami pracowników. Ich zdaniem, może to być kamyczek, który poruszy lawinę. Sprawi, że trudniej będzie w przyszłości przeforsować połączenie Lotosu z Orlenem.

Tymczasem około 200 pracowników, którzy protestują przed siedzibą firmy zaczyna się coraz bardziej niecierpliwić. Nie ma tutaj mowy o żadnej agresji z ich strony, ale co chwilę słychać okrzyki wzywające zarząd do ogłoszenia decyzji. Zgodnie z zapowiedziami, pracownicy weszli do biurowca i tutaj czekają na informację w sprawie przyszłości dyrektora Łosińskiego.

Pracownicy Lotos Kolej weszli do budynku @GrupaLOTOS@RadioGdansk Powodem przedłużający się brak decyzji pic.twitter.com/kBaRk0PZtV

— Sylwester Pięta (@sylvinhoBTW) 17 lutego 2017


"SYPAŁ PIASEK W TRYBY DOBRZE PRACUJĄCEJ MASZYNY"


Zdaniem protestujących, to dyrektor Łosiński stoi za sukcesami osiąganymi przez firmę w ostatnich kilkunastu latach. Zupełnie odmienne zdanie protestujący mają na temat powołanego w zeszłym roku wiceprezesa spółki Lotos Kolej Pawła Makurata, który - to cytat - sypał piasek w tryby dobrze pracującej maszyny. Zdaniem protestujących, przejawiało się to między innymi w odebraniu dyrektorom prokur, pozwalających na podejmowanie decyzji dotyczących firmy.

Grupa Lotos nie odniosła się bezpośrednio do zarzutów stawianych przez pracowników.

 

 

Sylwester Pięta/mich

Zobacz Galerię