Wiadomości
Fot. Radio Gdańsk/puch

środa,

15 lutego 2017

11:03

Finał sporu o sopocki dworzec. Wystarczyła jedna rozprawa?

Koniec kłopotów podwykonawcy sopockiego dworca. Główny wykonawca zapłaci zaległe należności. Firma Euro-Went już otrzymała cześć pieniędzy. Resztę Megaron spłaci w dwóch ratach. Jest to jednocześnie finał sądowego sporu pomiędzy firmami.


Burza wokół budowy sopockiego dworca trwa od stycznia, gdy na antenie Radia Gdańsk wyemitowano reportaż opisujący sytuację podwykonawcy, który domagał się zapłaty za wykonanie instalacji wentylacji, klimatyzacji i wody lodowej. Jerzy Kortas, prezes zarządu firmy Euro-Went, wytoczył sprawę głównemu wykonawcy robót przy zagospodarowaniu terenów dworca PKP w Sopocie, firmie PBR Megaron. Spór rozstrzygnąć miał Sąd Rejonowy Gdańsk Południe. Odbyła się tylko jedna rozprawa. Następnie doszło do porozumienia.

- W tej chwili nie mamy żadnych roszczeń, jesteśmy z firmą Megaron "na czysto". Zapłacono nam całość należności za prace wykonane w budynku hotelu znajdującym się w kompleksie dworca. Podpisaliśmy także ugodę, według której należności za pace wykonane na dworcu i w mediatece Megaron zobowiązał się spłacić w dwóch ratach. Euro-Went zrezygnował natomiast z egzekwowania spłaty odsetek - mówi Jerzy Kortas, prezes firmy Euro-Went.

TRUDNA DROGA DO ZAWARCIA UGODY


Wcześniej firma Megaron wskazywała, że sprawa jest jedynie "medialna nagonką" wykreowaną przez nierzetelne firmy, a podpisanie protokołu zdawczo-odbiorczego, a więc przyjęcie prac, było błędem. - Został on podpisany w oparciu o weryfikację bieżącą na tamtym etapie sprawności tych systemów. Dopiero później, na etapie konfiguracji i połączenia tych systemów ze sobą, okazywało się, że są one niewydolne i niesprawne - tłumaczył wówczas Krzysztof Król, rzecznik prasowy firmy Megaron.

- Wykonawca, mimo szeregu insynuacji, nie przedstawił ani jednej usterki zgłoszonej do protokołów odbioru. Podczas eksploatacji tak dużych instalacji, drobne usterki na początku eksploatacji zawsze mogą się zdarzyć. Megaron zgłosił ich dziesięć, z czego cztery są bezzasadne, a pozostałe natychmiast zostały usunięte, mimo że na ich usunięcie mieliśmy kilkanaście dni. Wszystkie zostały zgłoszone już po odbiorach końcowych - odpierał zarzuty Jerzy Kortas, wskazując przy tym, że dokument bezusterkowego odbioru świadczy o wykonanej usłudze.

Przedstawiciele firm na łamach radiogdansk.pl przerzucali się oświadczeniami. Więcej >>> TUTAJ.

DECYZJA SĄDU NIE MIAŁA WPŁYWU NA KSZTAŁT POROZUMIENIA?



Zobacz Galerię