Wiadomości
Na rynku dostępnych jest kilkadziesiąt napojów energetyzujących. Fot. publicdomainpictures

sobota,

04 lutego 2017

11:29

Szybko stawiają na nogi, są łatwo dostępne i tanie. Ale musisz na nie uważać

Nie wyspałeś się? A może masz za sobą imprezę? Wczoraj było świetnie, ale trzeba wstać do pracy... Jesteś studentem i musisz nauczyć się materiału z pół roku w jedną noc? No tak, ale oczy same się kleją, a głowa waży nagle trzy razy tyle co zwykle. Czas się kurczy. Kawa już przestała pomagać i szukasz czegoś, co postawi Cię na nogi.
Są dostępne w każdym sklepie i kupisz je już za dwa złote. Zawierają solidną dawkę kofeiny i wielu dodatków, które mają sprawić, że Twój umysł zacznie pracować na najwyższych obrotach i zapomnisz, co to sen.

Ludzkości znane są już od niemal 70 lat. Pierwszy energy drink pojawił się bowiem w USA już w 1949 i sprzedawany był pod nazwą D. Enuf. Skład tego typu napojów jest podobny, może różnić się dodatkami w zależności od producenta: tauryna, kofeina, guarana, witamina B, różne zioła oraz cukier. Do tego woda, dwutlenek węgla i regulatory kwasowości.

PRZESŁODZONA ENERGIA

Mają działać szybko i natychmiast dodać energii. Jednak, tak jak wszystko, mają swoje dobre i złe strony. - Głównym problemem napojów energetyzujących jest to, że zawierają duże ilości cukrów prostych - mówi dr inż. Magdalena Skotnicka z Zakładu Towaroznawstwa Żywności GUMed.

Cukry powodują, że bardzo szybko czujemy przypływ energii, ale skutkiem tego jest równie szybki wzrost glukozy we krwi. - To daje nam chwilową korzyść, ale po pewnym czasie czujemy się znowu głodni i albo jesteśmy zmęczeni i idziemy spać, albo sięgamy po następny napój, który będzie nam wydłużał ten efekt. Raz na jakiś czas można skorzystać z "energetyków". Ale na dłużej zdecydowanie nie zaleca się, bo działają tak samo jak wszystkie słodycze - tłumaczy Skotnicka. W jednej małej puszce znajduje się około 27 gram cukru, czyli prawie 6 łyżeczek. To bardzo dużo.

MOŻNA PRZESADZIĆ?

Istnieje maksymalna dawka takich napojów? - Dla każdego ta ilość jest inna. To jest tak jak z kawą. Żeby nam poważnie zaszkodziła, to trzeba by jej wypić około 5 litrów. Jeśli chodzi o zawartość kofeiny i tauryny (która ma głównie za zadanie wzmocnić wydajność naszych mięśni - przyp. red.), również nie ma ściśle określonej głównej granicy - wyjaśnia Magdalena Skotnicka. Ale ostrzega - bardzo łatwo się uzależnić. W jednej puszce znajduje ilość kofeiny równa jej zawartości w filiżance kawy. Picie kawy dodatkowo może być niebezpieczne.

Problemem jest też to, że napoje energetyczne nam po prostu... smakują. Niestety, sięgają po nie coraz młodsze osoby, nawet w szkołach podstawowych. Często dzieci nie jedzą śniadania, i żeby nie przysypiać na lekcji piją właśnie takie napoje, bo na przykład grały całą noc na komputerze. A spożywanie ich w okresie wzrostu jest bardzo niezdrowe. Obok cukru, kofeiny i tauryny znajdziemy tam aromaty i barwniki, które z naturalnymi mają niewiele wspólnego. Z podobnych względów takich napojów nie powinny pić kobiety w ciąży.

POMOŻE, ALE NA CHWILĘ

Wiadomo, są pewne sytuacje w życiu, w których potrzebujemy "kopa". Wtedy popularny energetyk okazuje się wybawieniem. Nie warto jednak stosować go zbyt często. - Trzeba się liczyć z tym, że to będzie krótkotrwały efekt, który potem trzeba będzie odespać. Sen to jest w ogóle podstawa, jeżeli chodzi o koncentrację, pamięć i zdolność psychofizyczną - przypomina specjalistka.

MOŻE TABLETKI?

Należy pamiętać, że problemy z koncentracją, złe samopoczucie i rozdrażnienie mogą mieć wiele powodów. Przyczyną może być na przykład brak witamin czy niektórych mikroelementów. Ale nie tylko. Tak czują się również osoby żyjące w stresie, pod dużym ciśnieniem albo takie, które nie mogą się wyspać. Często to wszystko się kumuluje, a my sięgamy po napoje czy suplementy diety, które mają nam pomóc.

20170203 121924
Najlepiej jest się po prostu wyspać - podkreśla Magdalena Skotnicka. Fot. Radio Gdańsk/Maria Anuszkiewicz

No właśnie, jeśli nie napoje, to może tabletki? Na rynku jest wiele rodzajów suplementów. W składzie mają między innymi magnez, witaminy z grupy B, ale także miłorząb japoński czy korzeń żeń-szenia. - Jeśli mają przynieść jakikolwiek skutek, to nie można brać ich jednorazowo - zaznacza specjalistka. Ważna jest systematyczność. Jeśli zatem wiemy, że czeka nas wzmożony wysiłek intelektualny i fizyczny, suplementy trzeba zacząć przyjmować ze sporym wyprzedzeniem.

O ile niedawno pojawiły się badania, które podważają stuprocentowe działanie miłorzębu czy żeń-szenia, o tyle na pewno lecytyna sojowa wspomaga koncentrację i może nam pomóc. - Warto jednak sprawdzić, "ile lecytyny w lecytynie", bo dawki mogą się różnić od siebie nawet dziesięciokrotnie - mówi Magdalena Skotnicka. Ten rodzaj suplementów nie jest wyjątkiem. Tutaj także ważna jest systematyczność.

SPRÓBUJ HERBATKI

Co jeszcze może pobudzić? Na przykład herbaty. - Duże ilości kofeiny ma yerba mate. Można też wypić kakao czy napój z guarany -  dodaje specjalistka. Warto dodać, że kofeina zawarta w herbacie występuje pod nazwą "teina", ale jej działanie jest bardzo podobne.

OBSERWUJ SIEBIE

Magdalena Skotnicka przypomina jednak, że jeśli towarzyszy nam uczucie ciągłego zmęczenia i nie pomagają ani suplementy, ani wysypianie się, ani zmiana diety, to warto udać się do lekarza. Może to oznaczać poważniejszy problem, który wymaga leczenia.

Maria Anuszkiewicz