Wiadomości
Pan Michał na razie nie ma szans na profesjonalną rehabilitację Fot. Radio Gdańsk/Przemysław Woś

środa,

18 stycznia 2017

14:12

Znalazł 900 złotych i oddał policji. Dziś cierpi i nie ma pieniędzy na rehabilitację

Uczciwy człowiek potrzebuje pomocy. Michał Malecki ze Słupska pięć lat temu znalazł dziewięćset złotych przy bankomacie i oddał policji. Teraz sam potrzebuje pomocy.

Rok temu zdiagnozowano u niego stwardnienie rozsiane. Z każdym dniem 36-latek traci samodzielność. Potrzebuje profesjonalnej rehabilitacji, na którą go po prostu nie stać.

CHOROBA CODZIENNIE MNIE ZJADA

Przez niemal całą aktywność zawodową pracował jako ochroniarz w sklepach na tak zwanej umowie śmieciowej.

- Półtora roku temu moje zdrowie zaczęło szwankować. Zacząłem tracić równowagę, jakby wypił pół butelki wódki. Rok temu zdiagnozowano u mnie stwardnienie rozsiane i w to w najgorszej postaci. Postać pierwotnie postępująca. Tracę możliwości poruszania się. Jeszcze pół roku temu chodziłem samodzielnie, teraz bez chodzika nie jestem w stanie przejść dwóch, trzech metrów. Bez rehabilitacji nie ma szans. Codziennie stwardnienie rozsiane zjada mnie po trochu. Jedyne co mam w domu, to rower stacjonarny i z niego korzystam. Turnus rehabilitacyjny kosztuje ponad trzy tysiące złotych. Nie stać mnie na to. Mam teraz tylko zasiłek z ZUS. Czeka mnie wózek inwalidzki, za kilka dni kończę 36 lat - opowiada pan Michał.

ZNALEZIONE 900 ZŁOTYCH

Pięć lat temu Michał Malecki pracował w sklepie jako ochroniarz. Kończąc pracę, przechodził obok sklepowego bankomatu. Zauważył, że z urządzenia wystaje gotówka. To było dziewięćset złotych. Pieniądze oddał policji.

- Nie czułem się i nie czuje jak jakiś bohater. Po prostu postąpiłem uczciwie. Jednak pięć lat temu do głowy mi nie przyszło, że zachoruję i będę w takiej sytuacji. Po diagnozie, pół roku siedziałem w domu załamany. Mieszkam na drugim piętrze, jestem de facto uwięziony. Zejście na dół zajmuje mi coraz więcej czasu. Dziesięć, piętnaście minut. Lekarze twierdzą, że gdybym się rehabilitował, to miałbym szansę na w miarę normalne życie i powrót do pracy - dodaje mężczyzna.

Do lipca Michał Malecki jest na tak zwanym zasiłku rehabilitacyjnym. Potem nie będzie mu przysługiwało żadne świadczenie z ZUS, bo pracował na umowie śmieciowej. Dostanie dodatek pielęgnacyjny. To 153 złote.

Tak można pomóc panu Michałowi:
Nr konta fundacji Dobro powraca: 95 1140 1140 0000 2133 5400 1001
W tytule przelewu wpisać: MICHAŁ MALECKI

Przemysław Woś/mich