Sport
Fot. Agencja KFP/Jerzy Bartkowski

wtorek,

12 września 2017

17:55

Trefl Gdańsk nad przepaścią. Trwa akcja ratownicza. Sytuacja NIE jest beznadziejna

Trefl Gdańsk stoi nad przepaścią. Po wycofaniu się ze sponsorowania klubu Grupy Lotos S.A. zarząd rozpaczliwie poszukuje wyjścia z trudnej sytuacji. Część 4-milionowej dziury została już "zasypana" przez dotychczasowych sponsorów.

Jest kilka scenariuszy. Pozostanie Lotosu i dalsze sponsorowanie klubu wydaje się mało realne.

Druga możliwość to kazus Atomu Trefla Sopot. „Atomówki”, po tym jak straciły ogromną część budżetu, kolejny sezon grały w bardzo młodym składzie, prowadzone przez Piotra Matelę. Takie rozwiązanie byłoby możliwe również w przypadku męskiej drużyny. W akademii nie brakuje młodych zawodników, dla których byłaby to niepowtarzalna szansa na grę w Pluslidze. Swoje umiejętności w poprzednim sezonie pokazał już Szymon Jakubiszak, a aktualnie w drużynie są także Fabian Majcherski, Patryk Niemiec czy Jan Tomczak. Młodzieżowe zespoły Trefla Gdańsk w ostatnim sezonie zdobyły mistrzostwo Polski młodzików, wicemistrzostwo Polski kadetów oraz złoty medal Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży. Jest z czego czerpać, a finansowo też nie powinno być tak źle, bo pozostali sponsorzy zadeklarowali większe niż planowano wsparcie żółto-czarnych w trudnej sytuacji.

CZARNY SCENARIUSZ

Najgorsze rozwiązanie to wycofanie zespołu z rozgrywek. Istnieje zagrożenie ogłoszenia upadłości klubu. W ciągu dwóch lat Trójmiasto straciłoby dwie liczące się w Polsce drużyny siatkówki. Zaprzepaszczony zostałby również wysiłek włożony w budowę młodzieżowych drużyn nawet w przypadku utworzenia zespołu na niższym poziomie rozgrywkowym, o powrót do elity będzie bardzo ciężko.

WALKA NAD PRZEPAŚCIĄ

Trefl Gdańsk stanął nad przepaścią. Klub, z którym identyfikują się tysiące kibiców z Trójmiasta, może zostać zniszczony w ciągu kilku tygodni. Rada Nadzorcza ostateczną decyzję podejmie w piątek 15 września.

Nadzieję na załatanie dziury budżetowej, która wynosi mniej niż 4 mln złotych wyraził w rozmowie z Włodzimierzem Machnikowskim prezes kluby Dariusz Gadomski:

Tymoteusz Kobiela