Sport
Fot. PAP/EPA

środa,

19 kwietnia 2017

13:12

Kassai wywołał skandal. Przypominamy największe sędziowskie błędy w historii

Viktor Kassai, Vencel Toth oraz Gyorgy Ring – to główni aktorzy wtorkowego meczu Realu Madryt z Bayernem Monachium. Arbitrzy fatalnymi decyzjami skrzywdzili niemiecką drużynę, która w efekcie odpadła z Ligi Mistrzów. Przypominamy największe błędy sędziowskie w historii.
ANGLIA – NIEMCY 1966 I NIEMCY – ANGLIA 2010



Mistrzostwa Świata w 1966 roku to jedyny mundial, na którym Anglikom udało się zdobyć złoty medal. Reprezentacja synów Albionu w finale pokonała RFN 4:2, ale najwięcej emocji wzbudził trzeci gol dla gospodarzy. Piłka po strzale Geoffa Hursta odbiła się od poprzeczki, spadła linię bramkową i wyszła w pole. Sędzia główny nie wiedział, czy gol padł, ale po konsultacji z asystentem wskazał na środek boiska.  Załamani Niemcy stracili jeszcze czwartą bramkę.

Bardzo podobna sytuacja miała miejsce w 2010 roku, ale tym razem stawką był awans do ćwierćfinału Mistrzostw Świata. Drużyna Joahima Loewa prowadziła 2:1, ale w 39. minucie Frank Lampard uderzył z dystansy. Futbolówka trafiła w poprzeczkę, wpadła do bramki, ponownie uderzyła w aluminium i złapał ją Manuel Neuer. Gol był ewidentny, ale sędzia Jorge Larrionda nakazał grać dalej. Trudno rozstrzygać jak potoczyłoby się spotkanie, gdyby Anglicy doprowadzili do remisu. Ostatecznie zespół Fabio Capello poległ aż 1:4 i odpadł z turnieju.

RĘKA BOGA

Diego Armando Maradona – jeden z najwybitniejszych piłkarzy w historii. Argentyńczyk w 1986 roku poprowadził reprezentację do zdobycia tytułu Mistrzów Świata. W ćwierćfinale Albicelestes mierzyli się z Anglią i wygrali 2:1. Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie fakt, że „Boski Diego” jedną z bramek zdobył ręką. Gwiazdor wykorzystał błąd obrońcy, ale prawdopodobnie nie byłby w stanie pokonać bramkarza w regulaminowy sposób. Sędzia nie zauważył jednak przewinienia, uznał gola i Argentyńczycy awansowali do półfinału.

Wyczyn Maradony powtórzył po latach Lionel Messi. Pięciokrotny zdobywca Złotej Piłki zdobył bramkę ręką w derbowym spotkaniu Espanyolu z Barceloną. Tym razem sędzia również dał się nabrać, a gol zapewnił Katalończykom punkt, bo mecz zakończył się remisem 2:2.

HENRY ZABIERA IRLANDII SZANSĘ NA MUNDIAL

Thierry Henry – kolejny wielki piłkarz, który ręką zapewnił sukces swojej drużynie. „Trójkolorowi” walczyli w barażach o awans na Mistrzostwa Świata; ich przeciwnikiem była Irlandia. W pierwszym meczu to Francuzi wygrali 1:0, ale w drugim wyspiarze odrobili straty i doprowadzili do dogrywki. Wtedy rozstrzygającą bramkę zdobył William Gallas, któremu asystował właśnie Henry. Skandal polegał na tym, że ówczesny zawodnik Barcelony przyjął piłkę ręką. Główny zainteresowany przyznał po meczu, że nieprzepisowo zagrał piłkę, ale uznał, że wina leży po stronie sędziego, który nie zauważył przewinienia. Francuzi pojechali na Mundial, ale w RPA skompromitowali się zajmując ostatnie miejsce w grupie.

CZERWONA KARTKA KIERRANA GIBBSA

Sytuacja miała miejsce w meczu Chelsea – Arsenal w angielskiej Premier League. Eden Hazard uderzył na bramkę Wojciecha Szczęsnego, a reprezentant Polski nie miałby szans na skuteczną interwencję. Na drodze piłki stanął jednak Alex Oxlade-Chamberlain, który rzucił się w stronę futbolówki i ręką wybił ją za linię końcową. Sędzia Andre Marriner słusznie wskazał na „wapno” i chciał ukarać winowajcę czerwoną kartką. Niestety dla arbitra, pomylił zawodników i z boiska wyrzucił Kierana Gibbsa, który w całej akcji nie brał udziału. „Jedenastkę” pewnie wykorzystał Hazard, a „The Blues” wygrali 6:0.

GOL WIDMO BAYERU LEVERKUSEN

Niesamowitego pecha mieli piłkarze Hoffenheim w starciu z Bayerem Leverkusen w sezonie 2013/14. „Wieśniacy” przed przerwą zostali skrzywdzeni przez sędziego, który nie uznał prawidłowo zdobytej przez nich bramki. Do prawdziwej sensacji doszło jednak dopiero w drugiej połowie. Stefan Kiessling uderzył niecelnie po rzucie rożnym, ale piłka wpadła do bramki, ponieważ w siatce była dziura. Sędzia Felix Brych nie widział dobrze sytuacji i uznał, że padł gol. „Aptekarze” wygrali spotkanie 2:1.

MARCINIAK SKRZYWDZIŁ ARKĘ

Do wielu skandali dochodziło również na boiskach ekstraklasy. Nie trzeba sięgać głęboko w pamięć, by przypomnieć sobie choćby fatalny błąd sędziów w meczu Wisła Kraków - Legia Warszawa w 2014 roku. Wtedy arbitrzy nie zauważyli, że piłka minęła końcową linię o całe kilkadziesiąt centymetrów. Tamten moment miał też głębsze konsekwencje, bo skompromitował pomysł wprowadzenia sędziów zabramkowych.

Wiele uzasadnionych pretensji mieli też kibice Arki Gdynia do Szymona Marciniaka. Polski sędzia zbierający świetne recenzje w Europie nie ustrzegł się błędu w 19. kolejce tego sezonu Lotto Ekstraklasy. Tadeusz Socha próbował wybić piłkę wślizgiem i ta poturlała się w stronę Pavelsa Steinborsa. Łotysz bez wahania złapał futbolówkę, a sędzia podyktował rzut wolny pośredni pięć metrów od bramki. Na gola zamienił go Konstantin Vassiljev, a Jagiellonia wygrała 3:2.

VAR NATYCHMIAST

Po wtorkowych spotkaniach Ligi Mistrzów media apelują o jak najszybsze wprowadzenie systemu VAR, który pozwala sędziom na korzystanie z powtórek telewizyjnych. Rozwiązanie było już testowane w towarzyskim meczu Hiszpanii z Francją. Gdyby arbiter nie skorzystał z nowoczesnego rozwiązania mecz prawdopodobnie skończyłby się remisem 1:1. Felix Zwayer dwukrotnie użył VAR-u i słusznie zmieniał swoje decyzje. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem „La Furia Roja” 2:0. Pytanie brzmi, jak szybko można wprowadzić nową technologię do powszechnego użytku i czy na pewno rozwiąże ona wszystkie problemy?

Tymoteusz Kobiela