Sport
fot. Lechia Gdańsk/Wojtek Figurski

niedziela,

08 stycznia 2017

18:53

Udało się! Lechia Gdańsk po raz drugi z rzędu wygrała turniej Amber Cup

Turniej od zeszłego roku rozgrywany jest w Ergo Arenie. Podopieczni Piotra Nowaka w finale pokonali Śląsk Wrocław. Do rozstrzygnięcia potrzebne były jednak rzuty karne.
W pierwszym meczu Lechia Gdańsk w fazie grupowej wygrała z Chojniczanką Chojnice 6:3. W drugim spotkaniu lechiści pokonali reprezentację Polski beach soccera 4:0 i zapewnili sobie awans do półfinału, gdzie zagrali z Fabryką Futbolu. Po bramkach Peszki, Wiśniewskiego, Haraslina pewne było, że Lechia weźmie udział w wielkim finale. 

Drugie miejsce w grupie A zajęła Chojniczanka Chojnice i po pierwszym etapie rywalizacji do domów musieli pojechać zawodnicy reprezentacji Polski.

Z kolei w grupie B dominowała inna drużyna z Lotto Ekstraklasy - Śląsk Wrocław. Zawodnicy Jana Urbana nie mieli żadnych problemów i wygrali 2 mecze - ze Stomilem Olsztyn i Fabryką Futbolu. Drugie miejsce zajęła właśnie wspomniana wcześniej agencja menadżerska. Z kolei w półfinale Śląsk dopiero po rzutach karnych z Chojniczanką Chojnice awansował do finału.

W meczu o trzecie miejsce Fabryka Futbolu rozbiła lidera I ligi - aż 5:2. Z kolei w wielkim finale 40 sekund przed końcem meczu Lechia wygrywała 1 bramką, jednak Joan Roman doprowadził do wyrównania i to rzuty karne musiały wyłonić zwycięzcę. Dopiero w 6. serii pierwszą piłkę obronił Mateusz Bąk, który tym samym pozwolił Lechii obronić tytuł sprzed roku.

Wyniki w grupie A: 
Reprezentacja Polski w beach soccerze – Chojniczanka Chojnice 2:5 
Lechia Gdańsk – Chojniczanka Chojnice 6:3 
Lechia Gdańsk – Reprezentacja Polski w beach soccerze 4:0 

Wyniki w grupie B:
Stomil Olsztyn – Fabryka Futbolu 2:2 
Śląsk Wrocław – Fabryka Futbolu 2:1 
Stomil Olsztyn – Śląsk Wrocław 1:7 
Półfinały: Lechia Gdańsk – Fabryka Futbolu 3:1 
Chojniczanka Chojnice – Śląsk Wrocław 2:2, k. 2:3 

Mecz o trzecie miejsce: Fabryka Futbolu – Chojniczanka Chojnice 5:2 
Finał: Lechia Gdańsk – Śląsk Wrocław 3:3, k. 6:5

Bartosz Wiśniewski/amo