Śniadanie w Radiu Gdańsk

Prowadzi:  Super User

10:59

poniedziałek,

26 września 2016

Sejm zdecydował, co dalej z ustawą antyaborcyjną. "Wracamy do średniowiecza". "To była trudna decyzja"

Sejm odrzucił w pierwszym czytaniu obywatelski projekt komitetu "Ratujmy kobiety". Jednocześnie skierował do dalszych prac projekt całkowitego zakazu aborcji. - Cofamy się do średniowiecza - skomentowała w audycji Śniadanie w Radiu Gdańsk Ewa Lieder. - To była trudna decyzja, ale trzeba było ją podjąć - tłumaczył Marcin Horała.

Audycję prowadził Wojciech Suleciński. Jego gośćmi byli posłanka Platformy Obywatelskiej Małgorzata Chmiel, posłanka Nowoczesnej Ewa Lieder, Agata Żemetro z Kukiz'15 oraz Marcin Horała z Prawa i Sprawiedliwości.

PROJEKT LIBERALIZUJĄCY - ODRZUCONY, PROJEKT ANTYABORCYJNY - DO DALSZYCH PRAC

W piątek w Sejmie odbyły się głosowania w sprawie dwóch budzących kontrowersje projektów: liberalizującego i zaostrzającego ustawę antyaborcyjną. Posłowie odrzucili w pierwszym czytaniu obywatelski projekt komitetu "Ratujmy kobiety" liberalizujący prawo aborcyjne. Propozycja przewidywała między innymi zalegalizowanie aborcji w każdym przypadku do 12. tygodnia ciąży.

Jednocześnie posłowie do dalszych prac w komisji obywatelski skierowali projekt komitetu "Stop Aborcji". Propozycja przewiduje między innymi całkowitą ochronę życia i kary pozbawienia wolności za przeprowadzenie aborcji.

TRZEBA TO PRZEPROWADZIĆ I UCHWALIĆ

Marcin Horała tłumaczył, dlaczego Prawo i Sprawiedliwość odrzuciło w pierwszym czytaniu projekt obywatelski, mimo że w kampanii wyborczej politycy deklarowali, że tak nie będzie. - Większość posłów jest za pełną ochroną życia. Rzeczywiście mówiliśmy, że projektów obywatelskich nie będziemy odrzucać w pierwszym czytaniu i dlatego głosowałem przeciw odrzuceniu obydwu projektów. Większość zagłosowała inaczej. To była trudna sytuacja. Nie mamy oficjalnego stanowiska partyjnego, jest wolność w sprawach światopoglądowych. To bardzo ważna sprawa i dotykająca najgłębszych przekonań ludzkich. Trzeba to sprawnie przeprowadzić, uchwalić, nie można tym przykrywać innych tematów - mówił w audycji Śniadanie w Radiu Gdańsk.

KŁAMSTWO WYBORCZE

Innego zdania jest Małgorzata Chmiel z Platformy Obywatelskiej. - Nie debatowaliśmy nad tym, kto jest za jedną ustawą, a kto za drugą, tylko nad tym, którą z nich skierujemy do komisji i o której chcemy rozmawiać. PiS popełniło kłamstwo wyborcze. Obiecywaliście, że każdy projekt obywatelski będzie rozpatrywany. I co? Przy pierwszej okazji widać, że jest inaczej - mówiła.

COFAMY SIĘ DO ŚREDNIOWIECZA

- PiS nie chce słuchać ludzi, woli podsłuchiwać - skomentowała Ewa Lieder. - To jeden problem. Bardzo ważne jest też to, że cofamy się do średniowiecza. Zabijamy in vitro. Szczęśliwi rodzice, którzy mają dziecko dzięki tej metodzie, już więcej rodzicami nie zostaną. W ogóle nie będzie można z tego korzystać. W ustawie liberalizującej mieliśmy zapisy o edukacji, środkach antykoncepcyjnych. To wszystko poszło na śmietnik. Skazujemy kobiety na rodzenie dzieci gwałcicielom. Niektóre z nich stracą życie podczas porodu - wyliczała posłanka Nowoczesnej.

- Nie zgadzam się, że idziemy w kierunku średniowiecza. Pierwszej liberalizacji dokonał Lenin, kolejnej Hitler. To on zgadzał się na zabijanie dzieci chorych lub innych ras. W projekcie Ordo luris jest zapis, że lekarz może usunąć dziecko, jeśli chroni życie matki - odpowiedziała Agata Żemetro z Kukiz'15.

Posłuchaj audycji:


Anna Michałowska