Nieznane głosy świadków historii

Prowadzi: 

22:05

czwartek,

20 kwietnia 2017

Krowa, która żywiła niemieckich żołnierzy i ukrywających się Żydów

Krowa... jest niejako bohaterką audycji "Nieznane głosy świadków historii". Dzięki niej pili mleko w czasie wojny w pewnym miasteczku pod Lwowem: członkowie polskiej rodziny, dwaj niemieccy żołnierze zakwaterowani u tej rodziny i troje ukrywających się w spiżarce Żydów.
Swoje skomplikowane, wojenne losy opowiedział Instytutowi Pamięci Narodowej gdańszczanin Stanisław Szuster.

SZUKALI SWOICH WYBAWICIELI
Bohater audycji urodził się w kwietniu 1939 roku, wojnę przeżył jako dziecko. Opowiada nie tylko o tym, co widziały dziecięce oczy, ale i o tym, czego dowiedział się od rodziców i starszych braci, zanim umarli. Aby to udokumentować, pokazuje listy przysłane jego rodzicom w roku 1976 z La Paz - stolicy Boliwii. 30 lat po wojnie odnaleźli się uratowani przez rodzinę Szusterów Żydzi. Szukali swoich wybawicieli przez wiele lat, by wyrazić swą wdzięczność.

szuster 2
Antoni Szuster jako żołnierz Wojska Polskiego

UKRYWALI SIĘ TUŻ OBOK NIEMIECKICH ŻOŁNIERZY

Był czerwiec roku 1941. Niemcy napadają na Związek Sowiecki. We Lwowie Ukraińcy witają ich chlebem i solą. Wierzą, że Hitler ogłosi "Samostijną Ukrainę". Aby mu pomóc w podjęciu tej decyzji i okazać lojalność, Ukraińcy zaczynają polowania na miejscowych Żydów. Atmosfera się zagęszcza. Za ukrywanie Żyda można się narazić nie tylko Niemcom, ale i nacjonalistom ukraińskim. W tak ekstremalnej sytuacji Antoni Szuster z Bolechowa pod Lwowem podejmuje wraz z żoną Józefą decyzję: trzeba tym ludziom pomóc.
Przez trzy lata w piwniczce i w spiżarni Szusterów przebywało troje Żydów. Nad spiżarką był pokój, a w nim dwóch zakwaterowanych żołnierzy niemieckich. Wszystkich żywiła krowa... Szusterowie wiedzieli, czym ryzykują, mieli trzech nieletnich synów, ale przeważyło poczucie sprawiedliwości i współczucie. Nie zrobili tego dla zysku czy nagrody. Po wojnie nigdy nie zgłosili się po żaden medal. Dopiero te listy z La Paz uświadomiły im, że "zachowali się jak trzeba".szuster 1
Uratowani przez Szusterów Haftelowie chcieli się choć skromnie odwdzięczyć, wysyłając 200 dolarów, na co dowodem jest to awizo. Te pieniądze nigdy nie dotarły do adresatów z państwowego banku, a oni tego nie reklamowali uznając, że „za takie rzeczy nie bierze się pieniędzy”…

Piotr Szubarczyk