Ludzie i Pieniądze

Prowadzi: 

10:05

piątek,

21 kwietnia 2017

Kopiowanie dowodów nielegalne? "Oby nie skończyło się tak jak z plikami cookies"

Nie wolno kopiować dowodów osobistych klientów - powtarza Generalny Inspektor Danych Osobowych. "Kopiowanie dokumentów tożsamości przez przedsiębiorców telekomunikacyjnych prowadzi do pozyskiwania danych osobowych bez podstawy prawnej" - czytamy w komunikacie GIIODO.

Firmy telekomunikacyjne w większości przypadków uzależniały zawarcie umowy o świadczenie usług telekomunikacyjnych od przekazania kopii dowodu, a w niektórych przypadkach również innych dokumentów, takich jak np. prawo jazdy, książeczka wojskowa czy legitymacja studencka. Ponadto w niektórych przypadkach zawarcie umowy wiązało się z koniecznością wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych zawartych w tych dokumentach - jest to niezgodne z prawem - uznał Generalny Inspektor Danych Osobowych.

- Jest duży rozdźwięk między prawem a tym, jakie praktyki są stosowane. Z punktu widzenia prawnego nie ma żadnych "za". Nie powinno tak być, firma nie ma prawa domagać się takiego naszego działania - oddania dowodu, albo jego skanu czy kserokopii - mówił Artur Kiełbasiński z Radia Gdańsk. - Natomiast praktyka jest taka, że to bardzo często klientowi zależy na osiągnięciu pewnego celu. Każdy z nas, gdyby dostał pytanie czy za te łyżwy, które chcemy wypożyczyć, wolimy oddać dowód na chwilę, czy zapłacić 150 złotych kaucji, to myślę, że 90 procent by odpowiedziało: "to ja na chwilę dam ten dowód". Nie widzę prostego rozwiązania tej sytuacji - przyznał dziennikarz.

- Kiedyś była dyskusja o ochronie prywatności w internecie, między innymi o tym, żeby strony www nie zbierały o nas informacji w postaci "ciasteczek" (ang. cookies - przyp. red.). Ostatecznie stanęło na tym, że trzeba o tym informować. Skutek jest taki, że wszystkie strony de facto to robią, tylko, że wchodząc na stronę trzeba kliknąć "zgadzam się" - przypomniał Stanisław Szultka, niezależny ekonomista. - I tak chyba nikt nie czyta tego, na co się zgadza i to jest nawet chyba groźniejsze. Oby konsekwencją nie było to, że ktoś, kto będzie chciał telefon, oprócz standardowych oświadczeń i zgód będzie jeszcze po prostu wyrażał zgodę na skserowanie dowodu osobistego - mówił.

Zdaniem Macieja Goniszewskiego z uniwersyteckiego radia MORS z UG poważnym problemem jest fakt, że przedsiębiorcy nie ufają klientom. - Generalnie mamy niski poziom zaufania w gospodarce, społeczeństwie, co się przekłada na to, że są wdrażane procedury, które niekoniecznie są zgodne z prawem. Tak naprawdę generują chyba tylko koszty. Niedawno słyszałem informację, że przedsiębiorcy uważają, że w dowodzie jest za mało danych, bo na przykład nie ma zameldowania i każą takie poświadczenie przynosić z gminy. Co kosztuje podobno 40 złotych - podkreślał.

mar