Komentarze Radia Gdańsk

Prowadzi: 

09:13

piątek,

19 maja 2017

Wraca "stary" wiek emerytalny, ale rząd zachęca do dłuższej pracy. Jan Błaszkowski: "Polak potrafi liczyć"

- Rośnie we mnie niepokój, czy nie będę podobnie jak miliony Polaków emerytalnym bankrutem - mówił w Komentarzach w Radiu Gdańsk Roman Daszczyński. Dziennikarz gdansk.pl i inni goście Agnieszki Michajłow komentowali przywrócenie poprzedniego wieku emerytalnego przez rząd PiS. Ruszyła kampania edukacyjna w tej sprawie.
Program prowadziła Agnieszka Michajłow, a jej gośćmi byli: Jacek Rybicki - działacz związkowy, Roman Daszczyński - portal gdansk.pl oraz Jan Błaszkowski - Fakty TVN.

Jesienią wejdzie w życie ustawa przywracająca poprzedni wiek emerytalny. Kobiety będą mogły zakończyć pracę mając 60 lat, mężczyźni - 65. Tym, którzy zdecydują się jednak pracować 2 lata dłużej, rząd zapłaci 10 tys. zł. W tej sprawie ruszyła ogólnopolska kampania informacyjna - "Godny wybór. Przywrócenie wieku emerytalnego".


MAMY WYBÓR

- Przywrócenie wieku emerytalnego oznacza sygnał dla obywateli: Masz wybór, jeżeli chcesz, możesz odejść na emeryturę, ale mówimy Ci co zyskasz, zostając na rynku pracy. Temu ma służyć powołanie 600 ludzi w ZUS - komentował najnowsze kampanie rządowe Jacek Rybicki.

Zdaniem Jana Błaszkowskiego kampania powinna być również skierowana do pracodawców. - Być może mogłyby być trochę niższe koszty pracy pracownika, który nabędzie już prawa emerytalne, ale zostaje na rynku pracy. Pracodawcy powinni być do tego też w jakiś sposób zachęcani - stwierdził dziennikarz Faktów TVN.

- Dziwię się rządowi PiS, ponieważ w kampanii wyborczej można znaleźć wypowiedzi pani Beaty Szydło, która niedwuznacznie sugerowała, że algorytm wyliczający emeryturę w wieku 60 i 65 lat, który mówi o tym, że w ciągu 5 lat ta emerytura wzrasta o 50 procent, jest po prostu złodziejski - przypominał Jan Błaszkowski.

KAMPANIA VS REALIA ŻYCIA

Wyraźne zaniepokojenie kondycją ZUS wyrażał Roman Daszczyński z portalu gdansk.pl. - Kampania, która jest rządową zachętą, to jest jedno. Drugie to są realia życia. Każdy podejmie decyzję, jaka będzie dla niego najkorzystniejsza. Inną sprawą jest przyszłość - od 23 roku życia płacę na ZUS, minęło ćwierć wieku, żadnych kwiatów ani gratulacji z tego powodu nie dostałem. Rośnie we mnie niepokój, czy nie będę podobnie jak miliony Polaków emerytalnym bankrutem - zakończył Roman Daszczyński.

pkat/mmt